Ukształtowaniu ostatniego szczytu towarzyszyła negatywna dywergencja na MACD, widoczna nie na samym wskaźniku, ale na histogramie pokazującym różnicę między wskaźnikiem a jego średnią. W zdrowym trendzie wzrostowym wraz z każdym nowym maksimum różnica między wskaźnikiem a średnią z 9 sesji powinna być coraz większa, tymczasem w tym przypadku tak nie jest. Dywergencji towarzyszył klasyczny sygnał sprzedaży, jakim jest spadek oscylatora poniżej średniej.
Korzystnych dla posiadaczy akcji wniosków dostarcza analiza wykresu tygodniowego. W czasie zakończonej w styczniu fali wzrostowej wykres indeksu znalazł się ponad główną linią trendu spadkowego, co pozwala spodziewać się kontynuacji zwyżki w dłuższym terminie. Obserwowany od dwóch tygodni spadek notowań byłby zatem tylko ruchem powrotnym w kierunku przełamanego oporu. Maksymalny zasięg ruchu to 2040 pkt., a sygnałem jego zakończenia i powrotu do trendu wzrostowego będzie zwyżka indeksu ponad szczyt na 2163 pkt.
Ciekawe spółki
Jutrzenka. Dłużej niż indeks branżowy, bo już cztery tygodnie, kłopoty z kontynuacją trendu wzrostowego ma Jutrzenka. Notowania spółki poruszają się w trendzie bocznym, między 22,6 a 23,6 zł. Obsunięcie od szczytu wynosi na razie tylko 4%, a więc za mało, żeby na tej podstawie podjąć decyzję o sprzedaży. Ale już wybicie w dół poniżej dolnego ograniczenia tej tendencji będzie wystarczającą zachętą do pozbycia się walorów. Wprawdzie już na poziomie 21 zł znajduje się główna linia trendu wzrostowego, ale czekanie z pozbyciem się walorów do tej wysokości może narazić nas na zbyt duże obsunięcie kapitału.
Na zagrożenie takim właśnie scenariuszem wskazuje MACD, który po sygnale sprzedaży w szybkim tempie zbliża się do poziomu równowagi. W czasie większych korekt trendu wzrostowego właśnie na tej wysokości wskaźnik czasami kończy spadki. W przypadku walorów Jutrzenki zasada ta obowiązuje praktycznie przez cały 11-miesięczny trend wzrostowy.
Znaczenie 21 zł jako poziomu wsparcia zwiększa fakt, że na tej wysokości ukształtował się pod koniec października szczyt jednej z fal wzrostowych. Podsumowując - na najbliższych sesjach kontynuacja korekty, ale tylko do poziomu 21 zł. Wilbo. Niewielką formacją podwójnego szczytu Wilbo rozpoczęło korektę trendu wzrostowego. Zasięg spadku z dwutygodniowej formacji to tylko 12 groszy, który został już w pełni zrealizowany. Nie zmienia to faktu, że mam wątpliwości, czy w ogóle hossa na rynku tych walorów będzie kontynuowana. Wprawdzie zamknięcie sesji 1 lutego było najwyższe od ponad trzech lat, ale ostatni spadek sprawił, że wykres kursu znalazł się poniżej szczytu na 3,3 zł, który wyznaczał górne ograniczenie tej konsolidacji. Sytuację taką, kiedy wykres kursu wzrasta ponad jakiś opór, a później ponownie spada poniżej jego poziomu, zwykło się określać mianem naruszenia oporu, co ma świadczyć o słabnięciu popytu. W tym wypadku sytuacja jest o tyle niejasna, że górne ograniczenie konsolidacji można wykreślić w nieco inny sposób tak, żeby przebiegało dopiero na 2,8 zł, a nie na 3,3 zł. Wtedy mielibyśmy do czynienia nie tyle z naruszeniem oporu, ile ze spóźnionym ruchem powrotnym, co nie zagrażałoby trendowi wzrostowemu.