Reklama

Trendy, na których można zarobić

Wartość indeksu skupiającego spółki spożywcze wzrasta od października zeszłego roku - pod koniec stycznia wskaźnik odnotował najwyższą wartość od 52 tygodni. Liderami branży od dłuższego czasu są Jutrzenka, Sokołów, Wilbo i Żywiec. Niestety, duża część branży dotknięta jest skrajną niepłynnością.

Publikacja: 13.02.2002 07:31

Indeks

Przemysł Spożywczy

- analiza techniczna

Od dołka z października zeszłego roku wartość indeksu spożywczego wzrosła o 25%. To jeden z lepszych wyników wśród indeksów branżowych, pokazujący, że spółki spożywcze należą do liderów wzrostów. Potwierdza to siła relatywna, mierząca zachowanie w stosunku do Indeksu Cenowego, która znajduje się zarówno ponad główną, jak i przyspieszoną linią trendu wzrostowego. Sugeruje to, że przewaga spółek spożywczych nad resztą rynku ma duże szanse utrzymać się. Szczególnie, że trendy wzrostowe na wykresach liderów branży pozostają nie zakończone.

Od kiedy pod koniec stycznia indeks osiągnął 52-tygodniowe maksimum, byki mają kłopoty z kontynuacją zwyżki. Wartość wskaźnika spadła od szczytu ledwie 2,5%, a to za mało, żeby na tej podstawie prognozować zakończenie tendencji. Z drugiej strony, występują liczne sygnały świadczące o słabnięciu popytu. Wykres indeksu znalazł się poniżej dość stromej linii trendu, pociągniętej po zeszłorocznych dołkach. Wprawdzie wiarygodności tego wsparcia nie oceniałbym zbyt wysoko, ale warto spojrzeć, jak zakończyła się zwyżka w czerwcu zeszłego roku. Nie było żadnej konsolidacji, tylko przełamanie linii trendu i szybki spadek. Potwierdzeniem niekorzystnych zmian będzie spadek poniżej maksimum z czerwca zeszłego roku, ukształtowanego na 2120 pkt. To wciąż będzie zaledwie 3-proc. zniżka od maksimum, wciąż zbyt mała, żeby właśnie tutaj ustawiać linię obrony. Sygnałem sprzedaży wynikającym bezpośrednio z analizy trendu będzie dopiero spadek poniżej 2070 pkt., gdzie jego rozmiar przekroczy 5%.

Reklama
Reklama

Ukształtowaniu ostatniego szczytu towarzyszyła negatywna dywergencja na MACD, widoczna nie na samym wskaźniku, ale na histogramie pokazującym różnicę między wskaźnikiem a jego średnią. W zdrowym trendzie wzrostowym wraz z każdym nowym maksimum różnica między wskaźnikiem a średnią z 9 sesji powinna być coraz większa, tymczasem w tym przypadku tak nie jest. Dywergencji towarzyszył klasyczny sygnał sprzedaży, jakim jest spadek oscylatora poniżej średniej.

Korzystnych dla posiadaczy akcji wniosków dostarcza analiza wykresu tygodniowego. W czasie zakończonej w styczniu fali wzrostowej wykres indeksu znalazł się ponad główną linią trendu spadkowego, co pozwala spodziewać się kontynuacji zwyżki w dłuższym terminie. Obserwowany od dwóch tygodni spadek notowań byłby zatem tylko ruchem powrotnym w kierunku przełamanego oporu. Maksymalny zasięg ruchu to 2040 pkt., a sygnałem jego zakończenia i powrotu do trendu wzrostowego będzie zwyżka indeksu ponad szczyt na 2163 pkt.

Ciekawe spółki

Jutrzenka. Dłużej niż indeks branżowy, bo już cztery tygodnie, kłopoty z kontynuacją trendu wzrostowego ma Jutrzenka. Notowania spółki poruszają się w trendzie bocznym, między 22,6 a 23,6 zł. Obsunięcie od szczytu wynosi na razie tylko 4%, a więc za mało, żeby na tej podstawie podjąć decyzję o sprzedaży. Ale już wybicie w dół poniżej dolnego ograniczenia tej tendencji będzie wystarczającą zachętą do pozbycia się walorów. Wprawdzie już na poziomie 21 zł znajduje się główna linia trendu wzrostowego, ale czekanie z pozbyciem się walorów do tej wysokości może narazić nas na zbyt duże obsunięcie kapitału.

Na zagrożenie takim właśnie scenariuszem wskazuje MACD, który po sygnale sprzedaży w szybkim tempie zbliża się do poziomu równowagi. W czasie większych korekt trendu wzrostowego właśnie na tej wysokości wskaźnik czasami kończy spadki. W przypadku walorów Jutrzenki zasada ta obowiązuje praktycznie przez cały 11-miesięczny trend wzrostowy.

Znaczenie 21 zł jako poziomu wsparcia zwiększa fakt, że na tej wysokości ukształtował się pod koniec października szczyt jednej z fal wzrostowych. Podsumowując - na najbliższych sesjach kontynuacja korekty, ale tylko do poziomu 21 zł. Wilbo. Niewielką formacją podwójnego szczytu Wilbo rozpoczęło korektę trendu wzrostowego. Zasięg spadku z dwutygodniowej formacji to tylko 12 groszy, który został już w pełni zrealizowany. Nie zmienia to faktu, że mam wątpliwości, czy w ogóle hossa na rynku tych walorów będzie kontynuowana. Wprawdzie zamknięcie sesji 1 lutego było najwyższe od ponad trzech lat, ale ostatni spadek sprawił, że wykres kursu znalazł się poniżej szczytu na 3,3 zł, który wyznaczał górne ograniczenie tej konsolidacji. Sytuację taką, kiedy wykres kursu wzrasta ponad jakiś opór, a później ponownie spada poniżej jego poziomu, zwykło się określać mianem naruszenia oporu, co ma świadczyć o słabnięciu popytu. W tym wypadku sytuacja jest o tyle niejasna, że górne ograniczenie konsolidacji można wykreślić w nieco inny sposób tak, żeby przebiegało dopiero na 2,8 zł, a nie na 3,3 zł. Wtedy mielibyśmy do czynienia nie tyle z naruszeniem oporu, ile ze spóźnionym ruchem powrotnym, co nie zagrażałoby trendowi wzrostowemu.

Reklama
Reklama

Analiza linii trendu wyznaczających tempo ostatniej zwyżki sugeruje, że dla kontynuacji tendencji najważniejsze jest, żeby notowania nie spadły poniżej 3,1 zł. Umieszczenie linii obrony właśnie na tym poziomie wydaje się jak najbardziej na miejscu - to jest dokładnie 10% poniżej ostatniego szczytu, a nie ma podstaw, żeby akceptować większe obsunięcie trendu.

Ta niejednoznaczna sytuacja nie zachęca do inwestowania w te akcje, szczególnie że Wilbo nie trzymało do tej pory trendów wzrostowych. Zachodzi podejrzenie, że i tym razem wszystko skończy się w trendzie bocznym.

Strategia

Trend wzrostowy plus rosnąca siła relatywna, pokazująca, że spółki spożywcze są silniejsze od całego rynku, zachęcają do inwestowania w te akcje. Wprawdzie od dwóch tygodni na rynku trwa korekta, ale dopóki indeks utrzymuje się ponad 2070 pkt., nie ma podstaw do pozbywania się tych walorów. Do nowych inwestycji w walory z tej branży będzie zachętą zwyżka ponad 2180 pkt.

Krótki przegląd branżowy

Okocim - po wybiciu z formacji podwójnego dna w trendzie wzrostowym, płynność niska,

Reklama
Reklama

Pepees - od września zeszłego roku w trendzie bocznym, płynność niska,

Strzelec - już ponad dwa lata w trendzie bocznym, płynność niska,

Żywiec - po wybiciu z konsolidacji notowania rosną od października zeszłego roku, kurs blisko 52-tygodniowego maksimum,

Mieszko - w ostatnim czasie nie trzyma trendów, na granicy tendencji bocznej i wzrostowej,

Wawel - już prawie rok w trendzie bocznym, z jednym nieudanym wybiciem w górę, płynność niska,

Reklama
Reklama

Animex - od kiedy w listopadzie zeszłego roku trend przeszedł w horyzontalny, zdecydowanie wzrosła płynność,

Agros, Beef-san, Drosed, Ekodrob, Indykpol, Morliny, Pozmeat, Pekpol - brak płynności,

Sokołów - po wybiciu z formacji podwójnego dna pod koniec zeszłego roku utrzymuje się w trendzie wzrostowym,

Kruszwica - od roku w trendzie bocznym między 5 a 7,4 zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama