"Na otwarciu za dolara płacono 4,17 zł a potem nawet 4,1520 zł i to był dziś najmocniejszy poziom złotego. Do południa złoty utrzymywał się na mocnych poziomach, osiągając prawie 10 proc. powyżej starego parytetu" - powiedział PAP Witold Woźniak, szef dealerów Deutsche Banku. Według Zubera "bardzo ważnym poziomem okazało się 10 proc. ponad starym parytetem. Nie udało się go pokonać i trend na rynku odwrócił się". "Osłabienie złotego w dużej mierze wynikało z ustania większego popytu na polską walutę. Inwestorzy zagraniczni zaczęli sprzedawać obligacje skarbowe, a w międzyczasie na rynek docierały informacje, że nie było wielu chętnych do nabycia obligacji na środowym przetargu" - dodał Woźniak. Ministerstwo Finansów sprzedało w środę obligacje dziesięcioletnie o wartości 495,5 mln zł z 500 mln zł oferowanych na aukcji przy popycie ze strony inwestorów w wysokości 1.120,5 mln zł. Najniższa przyjęta cena za 1.000 zł wartości nominalnej obligacji wyniosła 992,03, średnia: 996,5 zł, a najwyższa: 1.010,1 zł. MF oferował obligacje o zmiennym oprocentowaniu i terminie zapadalności w sierpniu 2011 roku. "Małe zainteresowanie aukcją obligacji wzmogło słabą już koniunkturę na rynku wtórnym i złoty zaczął systematycznie tracić m.in. na skutek realizacji zysków" - powiedział szef dealerów Deutsche Banku. Analityk BPH PBK zwrócił uwagę, że zmiany kursu złotego wynikały też ze zmian na rynku euro/dolar. "Dolar umocnił się w stosunku do euro a pomogły mu dobre informacje o sprzedaży detalicznej w USA. Jest to kolejna oznaka poprawy sytuacji największej gospodarki świata" - powiedział Zuber. Sprzedaż detaliczna w USA w styczniu 2002 roku spadła tylko o 0,2 proc. po wzroście w grudniu o 0,2 proc. "Środowe informacje o gospodarce amerykańskiej były generalnie lepsze od oczekiwań. Sprzedaż detaliczna spadła dokładnie o tyle, ile się spodziewano, jednak wskaźnik nie uwzględniający sprzedaży samochodów wzrósł aż o 1,2 proc. Średnia prognoz mówiła tylko o 0,4 proc. Mamy więc kolejna oznakę ożywienia" - dodał analityk BPH PBK. W opinii Woźniaka, w czwartek kurs złotego powinien podążać za zmianami w relacjach euro do dolara, zaś inwestorzy czekają już na piątkowe dane o inflacji w styczniu. "Inflacja w styczniu na poziomie 3,6-3,7 proc. nie powinna zachwiać słabą koniunkturą na rynku obligacji. Jednak poziom 3,8 proc. lub więcej mógłby napędzić dodatkowych obaw inwestorom zagranicznym i przez to osłabić złotego" - dodał szef dealerów DB. GUS w piątek o 16.00 ogłosi styczniowy wskaźnik inflacji. W grudniu 2001 roku ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 0,2 proc. w stosunku do listopada, a w porównaniu z grudniem 2000 roku wzrosły o 3,6 proc., czyli tyle samo, ile w listopadzie. Ministerstwo Finansów i wielu analityków spodziewa się stabilizacji inflacji w styczniu na poziomie 3,6-3,7 proc.
(PAP)