Czwartkowa sesja upłynęła pod znakiem niewielkiej zmienności. Jednak mimo nieznacznego spadku indeksu WIG, należy ją przypisać niedźwiedziom, przede wszystkim z uwagi na potwierdzenie bariery podażowej, znajdującej się w okolicy 15 510 pkt. Ponadto, wczorajsze minimum zostało utworzone pod koniec sesji, co także potwierdza brak gotowości byków do przeprowadzenia skutecznego ataku na wymienioną barierę. W tej sytuacji WIG najprawdopodobniej powróci do dolnego ograniczenia trwającej już ponad tydzień konsolidacji, tj. w okolice 15 190 pkt. Oczywiście, można spekulować, czy wybicie nastąpi w górę czy w dół, jednak póki ono nie nastąpi, bezpieczniej jest pozostawać poza rynkiem. I to z dwóch powodów. Po pierwsze, pasmo wahań indeksu od tygodnia jest niewielkie, co utrudnia spekulację w ramach konsolidacji. Po drugie, istnieje dość poważne zagrożenie ze strony niedźwiedzi. Co prawda, wskaźniki nie sygnalizują jeszcze definitywnie zakończenia trendu wzrostowego, i np. ADX wskazuje na korekcyjny charakter spadków, niemniej jednak ostrożność wydaje się obecnie bardzo pożądana. Dlatego też decyzję o kupnie akcji powinna uzasadniać albo obrona linii trendu wzrostowego (15 000), bądź wybicie w górę połączone nie tylko z domknięciem luki bessy (15 510-15 760 pkt), ale i z pokonaniem ostatniego szczytu (16 312 pkt).