W stosunku do czwartkowego zamknięcia TechWIG spadł o 0,66%. Różnica pomiędzy najwyższą a najniższą jego wartością w trakcie piątkowych notowań ledwo przekroczyła 7 punktów i była najmniejsza od 4 października ubiegłego roku.
Na razie sytuacja techniczna indeksu pozostaje patowa zarówno w krótkim, jak i średnim terminie. Chodzi bowiem o to, że wskaźnik pozostaje pomiędzy ograniczającą go od góry średnią kroczącą z 15 sesji oraz stanowiącą wsparcie średnią kroczącą z 45 sesji. Po drugie, indeks po nieudanym ataku na linię trendu spadkowego, łączącą wierzchołki z 20 kwietnia i 29 maja ubiegłego roku, zadomowił się pod nią raczej na dobre, ale z drugiej strony pozostaje w znacznej (i bardzo bezpiecznej) odległości od ponad 4-miesięcznej linii trendu wzrostowego. Wydaje się, że nawet jeśli w krótkim terminie indeks zdecyduje się ruszyć w górę lub dół, to w średnim okresie wciąż będzie się poruszał w dość szerokim trendzie horyzontalnym. O tym, że pojawiła się niewielka szansa na wyklarowanie się konkretnego trendu, świadczy nieco większy niż w ubiegłym tygodniu wolumen obrotu. Może to zwiastować chwilowe przesilenie.
Wskaźniki techniczne również poruszają się bez wyraźnej tendencji, generując przy tym mylne sygnały. W tym gronie jednoznacznie negatywnie wyróżnia się MACD, który z łatwością spadł poniżej poziomu równowagi.