Od ponad tygodnia WIG konsoliduje się wewnątrz formacji trójkąta symetrycznego. Jej górne ramię biegnie przez szczyty z 11 i 14 lutego, a dolne przez dołki z 8 i 13 lutego. Z samego pojawienia się formacji nie wynika kierunek przyszłego trendu. Sygnałem będzie dopiero przełamanie któregoś z ramion. Dodatkowym utrudnieniem jest to, że tuż powyżej i poniżej trójkąta znajdują się silne bariery. Powyżej trójkąta mamy lukę bessy z 5 lutego, która może zatrzymać wzrost po ewentualnym wybiciu górą. Poniżej biegnie główna linia trendu wzrostowego, zaczepiona o dołki z 8 października i 14 grudnia 2001 r. (wykres logarytmiczny). Z jednej strony może ona powstrzymać spadki, jednak jej ewentualne przełamanie byłoby kolejnym i wiarygodnym potwierdzeniem zmiany średnioterminowego trendu na spadkowy. W takim przypadku byłoby bardzo zagrożone kluczowe wsparcie na poziomie listopadowego szczytu i luki hossy z 4 stycznia (około 14 726 pkt.). Mimo że sam trójkąt na razie niewiele nam mówi, to jednak można domniemywać, że przełamanie jego dolnego ramienia i kontynuacja spadków są bardziej prawdopodobne, jako że spadki poprzedzające ukształtowanie się formacji nie wyczerpały potencjału wynikającego ze znacznej liczby negatywnych sygnałów, które pojawiły się w styczniu i na początku lutego.