Wczorajsza sesja nie była najciekawsza. Brak notowań za oceanem wpłynął na marazm rynków europejskich. Wczorajszy poziom obrotów sugeruje, że koniec korekty spadkowej jest blisko. W ostatnim komentarzu szacowałem ją na 10%. Wczoraj indeks WIG20 zbliżył się do tego poziomu. Coraz bliżej jest również do linii trendu (sk.logarytmiczna) poprowadzonej przez ceny zamknięcia. Nieco niżej przebiega linia zaczepiona o minima indeksu. Wydaje się zatem, że spadki wytracają impet i lada dzień powinniśmy mieć do czynienia z uformowaniem lokalnego minimum. Z punktu widzenia analizy technicznej średnioterminowy trend wzrostowy nadal trwa, dlatego też można spodziewać się w niedługim czasie wystąpienia ruchu ku ostatniemu szczytowi (1486). Nie sądzę, aby został on pokonany, ale z ostatecznymi wnioskami należy się wstrzymać.
Ostatnie dane o inflacji z jednej strony mogą dawać pewną przestrzeń do kolejnej obniżki stóp procentowych, z drugiej zaś potwierdzają trwającą recesję. Ważne będą zatem dzisiejsze wskaźniki o dynamice produkcji przemysłowej. Jeśli okaże się, że spadek jest podobny do grudniowego, RPP obniży zapewne stopy w marcu. Moim zdaniem nie powinno być to więcej niż 100 punktów, ze względu na oczekiwania co do przyszłej inflacji. A ta, jeśli potwierdzą się przypuszczenia ożywienia koniunktury, od drugiego półrocza może zacząć wzrastać. Byłaby to więc ostatnia obniżka w tym cyklu.
Wracając do panującej koniunktury w gospodarce, warto spojrzeć na wyniki spółek w IV kwartale. Są one gorsze od przewidywań i pozostaje mieć nadzieję, że rzeczywiście znaleźliśmy się w samym dołku koniunktury, skąd może być już tylko lepiej.
Unikaj:
Jelfa - dobre wyniki finansowe w pierwszych trzech kwartałach przyniosły ponad 100-proc. wzrost ceny od października ub.r. Dynamika przychodów w br. powinna być znacznie niższa. Nie są również znane szczegóły rządowego programu zmiany refundacji leków. Pomimo niezłej sytuacji fundamentalnej, dalszy potencjał wzrostu ceny akcji jest znikomy.