Zdzisław Montkiewicz, nowy prezes PZU SA, spotkał się wczoraj z szefami wszystkich spółek wchodzących w skład ubezpieczeniowej grupy oraz kluczowymi pracownikami - w sumie kilkadziesiąt osób. Każdy z uczestników spotkania musiał się przedstawić, podać swoją funkcję oraz poinformować, jak długo pracuje w PZU i co robił wcześniej. Uczestnicy wyraźnie dzielili się na dwie grupy - tych z kilkunastoletnim stażem pracy i tych zatrudnionych w ostatnim roku lub tylko nieco wcześniej. Z naszych informacji wynika, że nowy szef towarzystwa zapowiedział centralizację w kierowaniu spółką. Zastrzegł także, iż nie będzie tolerował żadnych baronów w firmie i żadnych księstw, nawiązując zapewne do działalności Grzegorza Wieczerzaka, a być może także Krzysztofa Mastalerza, który w ocenie poprzedniego zarządu PZU SA prowadził zbyt samodzielną politykę. - Prezes Montkiewicz zamierza rządzić twardą ręką - dzielą się nieoficjalnie wrażeniami uczestnicy spotkania. Ich zdaniem, kwestią czasu są kolejne zmiany personalne w grupie, zarówno na poziomie zarządów spółek zależnych (z wyjątkiem PZU Życie), jak i na niższym szczeblu. W grupie PZU obok spółki-matki i firmy życiowej znajdują się m.in. PZU Development, PZU Agent Transferowy, TFI PZU, PZU NFI Management i PTE PZU.

Na razie nic nie wskazuje natomiast, by Skarb Państwa zamierzał łamać postanowienia umów z Eureko, zgodnie z którymi inwestor ma swoich reprezentantów we władzach ubezpieczeniowej grupy, choć są oni w mniejszości.