Jego zdaniem, nie należy przykładać nadmiernej wagi do krzywej kontraktów na krótkoterminowe międzybankowe stopy procentowe. - Mamy wrażenie, że uwzględniają one znaczącą premię - powiedział szef brytyjskiego banku centralnego podczas konferencji Euromoney odbywającej się w Londynie.
Rynek zareagował spadkiem stopy zwrotu z trzymiesięcznych kontraktów na Libor z 4,53% do 4,42%. Podrożały też dwuletnie bony skarbowe zaliczane do papierów najbardziej wrażliwych na zmiany stóp procentowych.
Możliwość podniesienia oficjalnych stóp procentowych kilka tygodni temu sugerował sam Sir Edward George, a oczekiwania na właśnie taki ruch banku centralnego nasiliły się ostatnio po publikacji danych o dynamice cen w handlu detalicznym oraz coraz liczniejszych zwiastunach ożywienia gospodarczego w głównych potęgach przemysłowych świata. W grudniu brytyjscy detaliści mieli największy od 14 lat przyrost sprzedaży, prognozy na styczeń wskazują zaś na dynamikę rzędu 0,7%.
Poza popytem wewnętrznym motorem gospodarki są wydatki z budżetu. Wiele przedsiębiorstw odnosi korzyści z realizacji zleceń samorządów lokalnych.
W ubiegłym roku Bank Anglii broniąc kraj przed recesją siedmiokrotnie obniżał stopy, sprowadzając je do poziomu 4%. Ekonomiści pytani przez agencję Bloomberga spodziewają się, że na koniec tego roku wzrosną one do 4,75%. 8 spośród 25 ankietowanych pierwszego ruchu w górę oczekuje już w maju.