Reklama

Neutralne dane o produkcji

Złoty osłabił się jeszcze przed publikacją danych makroekonomicznych, realizowano bowiem zyski spekulacyjne z ostatnich dni. Inwestorzy nie zareagowali znacząco na informacje o produkcji i PPI. Wspólna waluta ponownie jest powyżej 0,87.

Publikacja: 20.02.2002 08:23

W pierwszych transakcjach za dolara płacono 4,135 zł, za euro 3,597 zł, odpowiadało to 10,65% powyżej starego parytetu. Przez pierwsze dwie godziny kurs euro nie zmieniał się, drożał natomiast dolar. O 11.00 było więc 4,147, 3,597 i 10,5%. Potem złoty tracił już wobec obu walut. Przed publikacją informacji o produkcji przemysłowej i PPI (16.00) dotarliśmy do 9,75%. USD podrożał o 3 grosze, euro o 3,8 grosza Kończyliśmy na 9,6%, przy 4,175 i 3,643.

Rano został przebity poziom 4,15 na rynku USD/zł, ale szybko wystąpiła podaż i doszło do osłabienia. Inwestorzy zamykali pozycje spekulacyjne, realizując zyski wypracowane w ostatnich dniach. Obroty nie były jednak duże.

Produkcja przemysłowa spadła w styczniu o 5% m/m, wskaźnik roczny obniżył się o 1,4%. To dokładnie tyle, ile przewidywali analitycy. Z kolei PPI wzrósł o 0,1 m/m, nie zmienił się więc w ujęciu rocznym. Oczekiwano wzrostu o 0,2% m/m i o 0,2% rok/rok.

Co te dane oznaczają? Produkcja jest niższa niż przed rokiem, ale nie zaobserwowaliśmy pogłębienia spadku w stosunku do danych grudniowych. To już coś, choć o optymizmie nie może być mowy, nie ma przecież oznak ożywienia. A zatem niewiele się zmieniło, jeśli chodzi o kwestię obniżki stóp procentowych. Z tego punktu widzenia dane są neutralne. Jakieś ruchy w lutym można właściwie wykluczyć. Potem wszystko będzie zależało od kształtowania się wskaźników makroekonomicznych. Członkowie Rady Polityki Pieniężnej podkreślają, że inflacja od lutego zacznie rosnąć, jeśli tak się stanie, to cięcia staną się oczywiście mniej prawdopodobne. Z drugiej strony, jeśli w lutym nie będzie zmian, może się to spotkać z jakąś negatywną reakcją koalicji rządzącej.

Z punktu widzenia rynku walutowego dość istotne mogą być także przyszłotygodniowe dane o rachunku obrotów bieżących. Ekonomiści zadają sobie pytanie, czy rzeczywiście przewidywania mówiące o pogorszeniu eksportu potwierdzą się. Jeśli tak, będzie to oczywiście czynnik osłabiający złotego.

Reklama
Reklama

W tym tygodniu czekają nas jeszcze tylko informacje o stopie bezrobocia w styczniu. Wszyscy oczekują wzrostu. Średnia prognoz mówi o 17,9%. I niestety nie ma raczej co liczyć na to, że w najbliższych miesiącach dojdzie tu do jakiejś poprawy.

Na początku notowań za euro płacono 0,8685 USD. Po dwóch godzinach byliśmy na 0,8665, to najniższy poziom wtorkowych transakcji. Potem wspólna waluta zaczęła zyskiwać. Jednak przewaga popytu była nieznaczna, wzrost wartości był więc bardzo powolny. Dopiero późnym popołudniem dotarliśmy do 0,87. Koniec dnia to przyspieszenie wzrostu. W ostatnich transakcjach wspólną walutę wyceniano na 0,873 USD.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama