Reklama

Gra pod inwestora

4Media to spółka, na notowania której największy wpływ miały ostatnio informacje o możliwym pozyskaniu inwestora strategicznego. Pomimo fiaska wstępnych negocjacji, potencjalni partnerzy nadal poważnie interesują się m.in. Grupą Kęty, Polfą Kutno i Relpolem - uważają analitycy.

Publikacja: 22.02.2002 07:39

Od 24 sierpnia do początku września ub.r. kurs akcji 4Media na fali pogłosek o rychłym pozyskaniu inwestora wzrósł o 36%. Jan Kreft, prezes zarządu DM Wolne Słowo - kluczowego podmiotu w grupie kapitałowej - zapowiedział w tym czasie (29 sierpnia ub.r.), że w ciągu najbliższych tygodni w grupie pojawi się zagraniczny inwestor finansowy i niewykluczone że docelowo przejmie on nad nią kontrolę. W kolejnym roku w 4Media bądź w DW Wolne Słowo miałby natomiast pojawić się kolejny inwestor, ale jego zaangażowanie byłoby mniejsze. Rynek przyjął te deklaracje z euforią i cena akcji spółki wzrosła tego dnia aż o 22,4%. Co ciekawe, już dzień później Monika Sarnecka, rzecznik prasowy 4Media, poinformowała, że spółka podpisała umowę inwestycyjną z inwestorem, który zapewni jej finansowanie na najbliższe 2-3 lata, tylko że....nie chce on się na razie ujawnić. Nazajutrz tajemnica została jednak wyjaśniona - okazało się, że "nowym" inwestorem - bynajmniej nie zagranicznym - jest spółka MediaInvest (zarządzana, podobnie jak 4Media, przez Wojciecha Kreffta), posiadająca już ponad 10% akcji giełdowej firmy.

Inwestorzy rozstrzygnięcia te przyjęli z rozczarowaniem, a notowania 4Media spadły do 25 września o ponad 14%. Dwa dni później z pomocą przyszły im jednak kolejne wypowiedzi przedstawicieli spółki.

- Rozmowy trwają. Być może twierdzenie, iż inwestor pojawi się w najbliższych dniach, było zbyt optymistyczne, ale czynimy starania w tym kierunku i jesteśmy przekonani, że spółka pozyska partnera - mówiła wówczas PARKIETOWI Monika Sarnecka. Odmówiła jednak udzielenia bliższych informacji na temat potencjalnego inwestora - Ogłosimy je wówczas, kiedy zostaną podpisane wszystkie dokumenty. Sądzę, że nie jest to kwestia dni, ale nie potrwa to także zbyt długo - dodała. Jak można się domyślać, kurs ponownie zaczął zwyżkować i do 10 października ub.r. zyskał ponad 50%. Zbawiennym inwestorem okazały się, amerykańskie fundusze GEM, które obiecały 5 mln USD.

Spółek, których deklaracje o możliwości pozyskania inwestora strategicznego specjaliści traktują jedynie jako wydarzenia medialne, jest więcej. Do tej kategorii zaliczyć można na przykład zapowiedzi Pawła Obrębskiego, głównego udziałowca Atlantisu, o pozyskaniu dla spółki inwestora, który korzystając z giełdowego statusu miałby wprowadzić do spółki działalność internetową. Podobnie jak tylko gratką dla spekulantów są "przecieki" z rozmów, jakie z zainteresowanymi współpracą podmiotami prowadzą jakoby przedstawiciele Oceanu czy Pażura. Szymon Jachacz, prezes zarządu pierwszej z tych spółek, zapowiedział ostatnio na łamach prasy, że warunki umowy z inwestorem strategicznym są już obecnie tylko "szlifowane". Czy znajdzie się jednak ktoś, kto kupi firmę, która rok ubiegły zakończyła stratą netto w wysokości ponad 80 mln zł przy przychodach na poziomie jedynie 8,1 mln zł?

- Takie spółki nie znajdują się w obszarze naszych zainteresowań niezależnie od tego, jak szumne wizje rozgłaszają. Dlatego trudno mi nawet zweryfikować, które z powyższych planów mają jakieś prawdopodobieństwo realizacji - powiedział PARKIETOWI Sebastian Buczek, doradca inwestycyjny ING IM.

Reklama
Reklama

Tajemniczy

partner Amiki

Za tajemniczą można uznać operację pozyskiwania inwestora przez Amikę. Przedstawiciele producenta sprzętu AGD wielokrotnie zapewniali, że porozumienie jest już bardzo bliskie, by ostateczne przyznać się jednak do fiaska rozmów z dwoma europejskimi koncernami z branży. Jednocześnie poinformowali o nawiązaniu współpracy z nowym partnerem z Dalekiego Wschodu, do którego mogłoby trafić około 2 mln z 3 mln posiadanych przez spółkę z Wronek własnych akcji. Pozostałe walory miałyby być zaoferowane inwestorom giełdowym.- Rozmowy z tym partnerem mają odwrotną kolejność niż te prowadzone dotychczas. Rozpoczęliśmy od umów handlowych, a do ewentualnego zakupu akcji dojdzie dopiero po lepszym poznaniu się partnerów. Nie wykluczamy nawet powiązań krzyżowych - twierdził Jan Rutkowski, przewodniczący rady nadzorczej Amiki.

Wśród firm, po których rynek oczekiwał szybkiego pozyskania inwestora branżowego, znajdują się również spółki należące do funduszy zarządzanych przez Enterprise Investors. Przykładem jest tu Elektrobudowa, której kurs jesienią 1998 r. wzrósł z 18 zł do 40 zł właśnie w związku z nadziejami na pojawienie się strategicznego partnera. Na rynku wręcz licytowano, który z potencjalnych kandydatów jest najpoważniejszy - w tym gronie wymieniano m.in. brytyjsko-francuski holding elektroenergetyczny Alstom.

- Te prasowe spekulacje to podgrzewanie atmosfery, które nie jest dobre dla rynku. Dalej prowadzimy rozmowy, nie tylko z jedną firmą. Nie mogę powiedzieć, czy wśród koncernów, z którymi negocjujemy, jest Alstom - mówił PARKIETOWI prezes Marek Borowicki, ówczesny prezes zarządu Elektrobudowy. Równocześnie jednak przez kolejne miesiące spółka na bieżąco i w "chłodnym" tonie informowała inwestorów, że negocjacje nadal trwają, a wybór partnera nastąpi w "najbliższym czasie". O tym, że rozmowy utknęły w martwym punkcie, dowiedzieliśmy się dopiero pod koniec lipca 2000 roku, kiedy to Marek Borowicki zrezygnował z funkcji prezesa zarządu, a rada nadzorcza powołała na to stanowisko Jacka Faltynowicza. Dziwnym zbiegiem okoliczności okazało się, że utworzenie dodatkowych rezerw na należności spowodowało, że na koniec 2000 roku Elektrobudowa odnotowała blisko 8 mln zł straty.

- Rozmowy prowadzone od dłuższego czasu z potencjalnymi inwestorami branżowymi nie przyniosły satysfakcjonujących rezultatów. W średnim terminie nie należy spodziewać się więc ofert. Myślę, że obecna wizja samodzielnego działania może przynieść korzyści zarówno akcjonariuszom, jak i spółce - stwierdził Michał Rusiecki, wiceprezes Enterprise Investors i przewodniczący rady nadzorczej Elektrobudowy, poproszony przez PARKIET o komentarz po zmianach w zarządzie spółki.

Reklama
Reklama

Na wariant samodzielnego, przynajmniej na razie, rozwoju zdecydowały się również inne firmy z portfela EI: Kęty oraz Polfa Kutno. - W przypadku tych firm można mówić o obiektywnych przyczynach niepowodzenia negocjacji, wśród których podstawowa to załamanie ogólnej koniunktury gospodarczej i związana z tym niska wycena potencjalnych obiektów do przejęcia. Nie dopatrywałbym się jednak z ich strony prób zwodzenia inwestorów i podgrzewania atmosfery za wszelką cenę - dodał Sebastian Buczek.

Informacje zastępcze

Fakt, iż spółka, która wcześniej zapowiadała możliwość pozyskania inwestora strategicznego, przyznaje się, iż takowego nie znalazła, jest oczywiście dużym rozczarowaniem dla inwestorów. Firmy, próbując złagodzić rozczarowanie rynku, publikują różnego rodzaju informacje zastępcze.

Kontrolowane przez inwestorów finansowych Kęty zaprezentowały na przykład obszernie plan "awaryjny", zakładający dalszy samodzielny rozwój przynajmniej do 2004 roku. Poinformowano także o planach przeznaczenia w najbliższych trzech latach na dywidendę połowy zysków. Podobnego typu informacje przekazała też Polfa, która dodatkowo zapowiedziała skup własnych akcji.

Fiasko rozmów z potencjalnymi inwestorami zmobilizowało do podjęcia samodzielnych działań także dwie spółki z sektora elektromaszynowego - Relpol i Apator. Pierwsza z nich systematycznie informowała o przeciągających się i w konsekwencji zawieszonych rozmowach z potencjalnymi inwestorami. Firma tłumaczy, że ogólne pogorszenie koniunktury w branży boleśnie odczuli wszyscy światowi potentaci, i to wpłynęło na przebieg negocjacji. Tę wersję potwierdził także Marek Pieńkowski, dyrektor ds. rozwoju firmy Schneider Electric Polska, z którą toczyły się negocjacje.

- W 2000 roku Schneider po kilkuletnim okresie kontaktów z Relpolem rozpatrywał możliwość zostania inwestorem strategicznym spółki. Wszelkie badania i analizy przeprowadzane były we współpracy z zarządem firmy.

Reklama
Reklama

Z uwagi na dość niekorzystne zmiany trendów rynkowych na całym świecie, ze szczególnym uwzględnieniem USA, w marcu 2001 r. przez zarząd Schneider Electric została podjęta decyzja o wstrzymaniu tego projektu. Nie oznacza to, że sprawa została definitywnie zamknięta, możliwy jest powrót do niej - powiedział PARKIETOWI Marek Pieńkowski.

W tej sytuacji zarząd Relpolu podjął decyzję o przeznaczeniu wolnych środków finansowych - ze sprzedaży akcji Elzabu - na skupienie łącznie do 22,3% akcji spółki (z ponad 1,1 mln istniejących) w celu ich umorzenia. Docelowo żarska firma poprzez podmioty zależne chce kontrolować także 25% obniżonego kapitału zakładowego, by przekazać następnie ten udział inwestorowi branżowemu. Inwestorzy finansowi - ich pozyskanie ma ułatwić doradca, którym został BRE Corporate Finance - mieliby objąć natomiast około 13% papierów.

Pogorszeniem warunków makroekonomicznych tłumaczył brak efektów w staraniach o pozyskanie partnera toruński Apator. Spółka w podobny sposób postanowiła również zareagować na niesprzyjający rozwój wypadków i skupiła ponad 10% własnych akcji. Kurs jej akcji wzrósł w ciągu nieco ponad 3 ostatnich miesięcy o 35%. Inwestorów "pociesza" także poprawa wyników finansowych w 2001 roku i perspektywa godziwego zysku ze sprzedaży nieruchomości.

Kto ma szansę?

- Giełdowych spółek, którymi mogliby zainteresować się obecnie zachodni inwestorzy branżowi, nie jest wiele. Po pierwsze dlatego, że nie sprzyjają temu okoliczności makroekonomiczne, ale również dlatego, że firmy nie zachwycają fundamentami i działają na zbyt małą skalę. Wśród średnich i mniejszych notowanych przedsiębiorstw może chodzić właściwie tylko o jakieś rodzynki operujące w niszowych segmentach - powiedział PARKIETOWI Sebastian Słomka, analityk BDM PKO BP.

Reklama
Reklama

Według analityków, duże szanse na pozyskanie inwestorów ma jeszcze, obok Kęt, Polfy Kutno i Relpolu, inny producent farmaceutyków - Jelfa. Niektórzy uzupełniają grono firm, które mogą stać się poważnym obiektem do fuzji lub przejęcia o Pollenę-Ewę (zarząd wielokrotnie informował o toczących się rozmowach z kilkoma firmami zainteresowanymi nawiązaniem ścisłej współpracy), spółki cukiernicze - Jutrzenkę i Mieszko i mimo wszystko realizującą obecnie program restrukturyzacji katowicką Elektrobudowę.

- Kwestie ewentualnego nadużywania informacji o trwających procesach poszukiwania inwestora strategicznego są trudne do zweryfikowania. Z jednej strony, jeżeli spółka mówi o tych planach nieco na wyrost i w dłuższej perspektywie nic z nich nie wynika, to rzeczywiście rodzą się podejrzenia, czy nie chodzi o manipulację. Z drugiej, jeżeli w spółce pojawi się nagle inwestor strategiczny i wcześniej nie wspominała ona o trwających poszukiwaniach czy negocjacjach, niektórzy inwestorzy mogą skarżyć się na brak dostępu do informacji i korzystanie z poufnych danych przez osoby zbliżone do transakcji - powiedział PARKIETOWI Mirosław Kachniewski, rzecznik prasowy KPWiG.

Według niego, Komisja bada wszystkie przypadki nienaturalnego zachowania kursów i analizuje, co mogło je spowodować. Pod uwagę bierze także wypowiedzi przedstawicieli spółek. - Szczególnie kontrowersyjne byłyby jednak te przykłady, gdy podając cenotwórcze informacje przedstawiciele spółki jednocześnie aktywnie handlowaliby jej walorami na giełdzie - dodał Mirosław Kachniewski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama