sytuacja może się poprawić. Przeciwnie - część firm może przestać istnieć.
Znakomita większość spółek zanotowała w ub.r., w porównaniu z 2000 r., spadek przychodów ze sprzedaży. Największy, aż o 40 mln zł, dotyczy Bytomia, ale był to w dużej mierze efekt ograniczenia przez spółkę nierentownej działalności przerobowej. Gdyby firma nie zdecydowała się na ten krok, jej straty - i tak już bardzo wysokie (na działalności operacyjnej ponad 10 mln zł, a netto ponad 13 mln zł) - byłyby jeszcze większe. Drastycznie spadła też sprzedaż Próchnika. Firma ratuje się, demontując grupę kapitałową, ale to nie wystarcza. Działalność operacyjna nie przynosi Próchnikowi zysków. On także ma wysokie straty, sporo wyższe niż na koniec 2000 r.
Obie te spółki, mające od lat doskonale znaną na rynku krajowym markę, walczą o przetrwanie. Obie widzą ratunek w postępowaniu układowym z wierzycielami, z tym, że Bytom już takie postępowanie otworzył, a Próchnik wystąpił w tej sprawie z wnioskiem do sądu. Firmy mają wsparcie największych akcjonariuszy (nie zgodzili się na likwidację i wspomagają je w restrukturyzacji zadłużenia), ale nie znaczy to, że zamierzają bez końca dokładać do interesu. Jeśli więc sytuacja na rynku się nie poprawi, to spółki, nawet jeśli zawrą układ, mogą przestać istnieć. Inwestorzy powinni trzymać kciuki za Próchnik, który chce uzyskać od byłych członków zarządu 5 mln zł odszkodowania. Byłby to ważny dla rynku precedens, a spółce takie pieniądze bardzo by się przydały.
Małe firmy z sektora - z wyjątkiem Delii, która wkrótce zniknie z GPW - mają się trochę lepiej. W ich przypadku spadek sprzedaży nie jest tak drastyczny. Być może łatwiej im się przystosować do zmieniających się warunków rynkowych i bardziej panują nad kosztami. Mimo to rezultaty są słabe, tyle że na razie nie ma mowy, by ich istnienie było zagrożone.
Zadyszki dostają także te przedsiębiorstwa, które do tej pory radziły sobie z kryzysem w branży. Spadły zyski Wistilu, mimo że zwiększyła się jego sprzedaż. Koszty produkcji rosły jednak szybciej niż przychody. Wyników, w związku z zamiarem publikacji sprawozdań skonsolidowanych, nie zaprezentował na razie kontrolowany przez Wistil Bielbaw. Spółka, podobnie jak większość firm odzieżowych, skarży się jednak na mocnego złotego i z kwartału na kwartał notuje gorsze rezultaty. Końcówka roku nic pod tym względem nie zmieniła - wynika z naszych informacji.