Według amerykańskich mediów, powodem wszczęcia śledztwa w Computer
Associates były niejasności dotyczące publikacji w maju ub.r. wyników finansowych za poprzedni rok obrachunkowy. Wśród inwestorów pojawiły się wówczas podejrzenia, że spółka zawyżyła wyniki, stosując "niestandardowe" praktyki księgowe. Bada się m.in., czy zgodnie z zaleceniem amerykańskiej komisji papierów wartościowych, spółka dokonywała odrębnych zapisów księgowych, dotyczących sprzedaży oprogramowania i działalności serwisowej.
- Zarząd spółki był krytykowany za działalność księgową już od kilku lat - podkreśla, cytowany przez Bloomberga, Alex Cutler z funduszu Brandywine Asset Management, który zainwestował w akcje Computer Associates 8 mld USD. Teraz, gdy nieprawidłowa rachunkowość doprowadziła do upadku Enrona, przypomina się m.in., że w 2000 r. członkowie zarządu spółki - Charles Wang, Sanjay Kumar i Rusell Artzt zmuszeni byli do sprzedania 4,5 mln akcji wartych 260 mln USD, by zapłacić odszkodowanie inwestorom oskarżającym spółkę o nielegalne praktyki księgowe w roku fiskalnym 1999.
Założycielem Computer Associates jest urodzony w 1944 r. w Szanghaju Charles Wang. Jego rodzice wyemigrowali do USA w latach 50. Wang ukończył wydział matematyczny Queens College w 1966 r. i podjął pracę jako programista w Columbia University. Choć wcześniej w ogóle nie miał do czynienia z komputerami, szybko okazało się, że ma w tym kierunku ogromny talent. Po czterech latach przyjął posadę sprzedawcy w Standard Data Corp., a w 1976 r. zdecydował się na założenie Computer Associates.
W ciągu kilkunastu lat zdołał przekształcić firmę w giganta branży informatycznej, który zaczął być nawet liczącym się konkurentem takich potentatów, jak Microsoft czy Oracle. Doprowadził do podpisania umowy o współpracy z Microsoftem i Sun Microsystems, zdecydował się natomiast na ostrą rywalizację z Oracle. Wang ma opinię agresywnego menedżera, który stawia m.in. na fuzje i przejęcia. Funkcję dyrektora generalnego spółki pełnił do sierpnia 2000 r. Wówczas przekazał ją Hindusowi Sanjayowi Kumarowi, sam zaś zachował stanowisko prezesa firmy.