- OFE powinny podlegać innym ograniczeniom niż fundusze inwestycyjne, ale wachlarz instrumentów, w które mogą lokować, powinien być rozszerzony - powiedział Witold Pochmara, dyrektor Departamentu Funduszy Inwestycyjnych w KPWiG, podczas konferencji poświęconej asset management, zorganizowanej przez Euroforum. Jego zdaniem, OFE powinny mieć np. większą możliwość wykorzystania instrumentów pochodnych oraz prawo do inwestowania w certyfikaty funduszy specjalistycznych zamkniętych.
Zdaniem W. Pochmary, jest natomiast jeszcze czas na rozszerzenie limitów dla inwestycji zagranicznych. - Dopóki są możliwości inwestowania w kraju, zmiany te nie są najpilniejsze. Poza tym, OFE powinny przeanalizować dotychczasowe wyniki funduszy inwestycyjnych, lokujących za granicą - uważa W. Pochmara.
Innego zdania są przedstawiciele PTE, którzy sądzą, że dążenia rządu do zatrzymania pieniędzy OFE w Polsce są sprzeczne z interesami ich członków. Zarządzający funduszami nie mogą bowiem włączyć do portfela tych branż, które uważają za perspektywiczne, a których nie ma na polskiej giełdzie.
- Ustawa o działalności OFE nie nakłada na fundusze obowiązku dbałości o rozwój gospodarczy kraju, tylko o największą rentowność z inwestycji, a to mogą być sprzeczne cele - twierdzi Paweł Wojciechowski, prezes PTE Allianz.
Przedstawiciele PTE krytycznie wypowiedzieli się też o formule obliczania minimalnej stopy zwrotu OFE, która gwarantuje dużym funduszom, że nie będą dopłacać, a małe zmusza do naśladowania polityki inwestycyjnych dużych. Wyrazili też niezadowolenie z tego, że OFE nie mogą, tak jak fundusze inwestycyjne, zlecić zarządzania aktywami firmom asset management. Ich zdaniem, funkcjonowanie kilku zespołów inwestycyjnych w ramach jednej grupy kapitałowej stwarza dodatkowe koszty.