Główną przyczyną pogorszenia wyników finansowych były trudności amerykańskiej spółki zależnej Bridgestone/Firestone, które - według agencji Bloomberga - poniosła w tym czasie stratę operacyjną w wysokości 201 mln USD wobec 104 mln USD w analogicznym okresie rok wcześniej.
Bridgestone jest silnie uzależniony od Firestone, którego udział w sprzedaży japońskiej firmy wynosi około 50%. Tymczasem załamanie koniunktury w gospodarce USA doprowadziło do zmniejszenia zamówień. Wprawdzie amerykańska jednostka sprzedała w ubiegłym roku o 4,9% więcej opon, ale tylko dzięki przejęciu dystrybutora Morgan Tire & Auto. Pomijając jego działalność, sprzedaż zmalała bowiem o 8%.
Pozytywnym zjawiskiem dla Bridgestone był niski kurs jena, dzięki któremu poprawiła się konkurencyjność eksportu. Słabsza niż przewidywano waluta japońska przyczyniła się w 2001 r. do wzrostu sprzedaży o 21 mld jenów i w efekcie jej łączna wartość zwiększyła się o 6,3%, do 2,13 bln jenów. W drugim półroczu wpływy ze sprzedaży wzrosły do 1,11 bln jenów z 1,02 bln jenów przed rokiem.
Konieczność wymiany przez Firestone 6,5 mln wadliwych opon była ciosem dla całej firmy. W ciągu minionych dwóch lat amerykańska jednostka poniosła z tego tytułu straty sięgające 2,4 mld USD. W drugiej połowie 2001 r. negatywne efekty były już znacznie mniejsze. Bridgestone osiągnął bowiem zysk netto w wysokości 48 mld jenów, podczas gdy rok wcześniej poniósł stratę wynoszącą 1,15 bln jenów, na którą obok samego wycofania opon złożyły się koszty związane z wytoczonymi firmie procesami oraz zmiany organizacyjne.
W bieżącym roku Bridgestone liczy na poprawę wyników finansowych dzięki wprowadzeniu w amerykańskiej jednostce japońskich modeli i zmniejszeniu roli marki Firestone. Znaczne nadzieje wiąże się także ze słabą pozycją jena, którego średni kurs powinien utrzymać się - zdaniem kierownictwa firmy - na poziomie 125 jednostek za 1 USD, wobec 122 jednostek w 2001 r.