W piątek mieliśmy do czynienia z poważną rozgrywką na wzrostowej linii trendu. Jest ona obecnie najważniejszym punktem obrony swoich pozycji przez byki. Jej poziom znajduje się w okolicach 1320 pkt. Podczas sesji doszło nawet do naruszenia wspomnianej linii. Nie została ona jednak przebita.
Wynik zmagań jest taki, że popytowi udało się utrzymać poziom wsparcia. W końcówce sesji kursy zanotowały nawet mały wzrost, którego wynikiem było nowe maksimum. To dobry sygnał. Wprawdzie przyszłość wzrostowej linii trendu nie została jeszcze przesądzona, jednak można przypuszczać, że w poniedziałek będziemy mieli próby ataku popytu w celu dalszego oddalenia się od wsparcia. Wzrost jest całkiem możliwy. Jednak jego potencjalna skala jest mocno ograniczona ona za sprawą innej, tym razem spadkowej, linii trendu (1345-50). Na jej poziomie podaż najprawdopodobniej znowu pokaże swą siłę i raczej ciężko będzie bykom tę barierę przejść. W związku z tym, spodziewam się wkrótce jeszcze jednego testu wsparcia. Dopiero druga poważna porażka podaży może na tyle rozochocić popyt, by ten dokonał skutecznego ataku na opory.