Nie wiadomo jednak, jakie to będą obligacje, na jakich zasadach zostanie dokonana konwersja oraz ile na tym stracą klienci OFE. Bo stracą na pewno
- choćby na zamianie wysokich odsetek karnych na niższe oprocentowanie rynkowe.
Ze względu na kłopoty informatyczne ZUS-u od początku reformy emerytalne fundusze nie dostawały wszystkich należnych im składek. W tej chwili szacuje się, iż zobowiązania zakładu wobec OFE wynoszą 7,3 mld zł - 5,5 mld zł stanowią zaległe składki, a 1,8 mld zł narosłe od nich karne odsetki. Resort pracy poinformował wczoraj, jak chce ten problem rozwiązać. - W tym roku Skarb Państwa przejmie zobowiązania ZUS wobec OFE i 80% tej sumy skonwertuje na obligacje oprocentowane rynkowo - powiedział Jerzy Hausner, minister pracy. - Odsetki i 20-proc. rezerwę oraz ewentualne dopłaty fundusze dostaną w gotówce. Cała operacja ma zostać zakończona do końca 2003 r.
Wciąż jednak nie są znane szczegóły. A te są najważniejsze. Przede wszystkim nie wiadomo, na jakich zasadach mają być przekazywane zaległości, skoro ZUS nie jest w stanie zidentyfikować zaległych składek, czyli stwierdzić, czyje są te pieniądze. Z informacji PARKIETU wynika, że fundusze będę dostawały zaległości proporcjonalnie do udziału w rynku.
Na razie nie jest jasne, jakie obligacje dostaną fundusze emerytalne. J. Hausner mówił o papierach oprocentowanych rynkowo, powiązanych z rocznymi bonami skarbowymi, co sugerowałoby papiery dziesięcioletnie o zmiennej stopie procentowej. Nie cieszą się jednak one wielkim powodzeniem na rynku. Być może więc - co także dopuszczał minister pracy - fundusze dostaną specjalne papiery, które potem będą konwertowane na obligacje rynkowe. Tymczasem przedstawiciele resortu finansów woleliby, aby były to papiery rynkowe.