Reklama

Zachodnie giełdy bliżej od 1 października br.

Rząd przyjął projekt nowego prawa dewizowego, które od 1 października 2002 r. niemalże w pełni zliberalizuje przepływy walutowe. Swobodne transferowanie gotówki za granicę znacznie ułatwi inwestowanie na zachodnich parkietach.

Publikacja: 28.02.2002 07:21

Decyzja rządu oznacza, że zostały spełnione wcześniejsze zapowiedzi Jana Truszczyńskiego, głównego negocjatora Polski z Unią Europejską. Na początku bieżącego roku deklarował on zniesienie ograniczeń w przepływie kapitału krótkoterminowego od października 2002 roku.

Liberalizacja dotyczy państw Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) oraz Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG). Do tego drugiego należą państwa Unii Europejskiej oraz EFTA. W praktyce oznacza to duże ułatwienie nie tylko w obrocie gospodarczym, ale i przy zakładaniu rachunków inwestycyjnych w zagranicznych biurach maklerskich.

Zgodnie z obecnym prawem dewizowym, bez zezwolenia NBP poza granicami kraju nie jest możliwe założenie ani rachunku bankowego, ani inwestycyjnego. Po liberalizacji zezwolenie nie będzie potrzebne. Do inwestowania np. w Londynie czy Frankfurcie nie będzie też konieczne pośrednictwo rodzimego biura maklerskiego.

Nowe regulacje mogą zagrozić pozycji naszych brokerów. Przedstawiciele biur, jak i reprezentanci giełdy przypominają jednak, że popularność inwestycji zagranicznych nie jest w Polsce duża. Polacy są bowiem przyzwyczajeni do GPW.

Do tego dochodzą też problemy z dostępem do informacji oraz koszty związane z inwestowaniem na zagranicznych parkietach. Tak zwani brokerzy dyskontowi - którzy pobierają najniższe, niekiedy nawet kilkudolarowe prowizje - zazwyczaj nie oferują inwestorowi nic poza samym przekazaniem zlecenia. Aby być ich klientem, z reguły trzeba też utrzymywać wysoki poziom gotówki lub generować wysokie obroty. Korzystanie z informacji i serwisów słono natomiast kosztuje. Niewątpliwie banki będą także pobierać opłaty za przelew gotówki. n

Reklama
Reklama

Na takie posunięcie polskich władz trzeba było czekać wiele czasu. Według pierwotnych założeń, liberalizacja przepływów finansowych miała nastąpić już z końcem lat dziewięćdziesiątych. Tak przewidywała umowa o przystąpieniu Polski do OECD. Podpisywał ją jeszcze Grzegorz Kołodko, ówczesny minister finansów. Nieco później miał jednak miejsce kryzys azjatycki, a następnie - rosyjski. W konsekwencji zapał do liberalizacji przepływów dewizowych znacznie zmalał. Terminy przesunięto na 2000 rok, a potem na 2001, ale i ich nie dotrzymano.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama