Reklama

Grupy działające w porozumieniu powinny się ujawniać

Publikacja: 28.02.2002 07:44

Dlaczego KPWiG zaskarżyła postanowienie sądu z 19 lutego o ograniczeniu głosów grupy akcjonariuszy mniejszościowych na wczorajszym NWZA Mostostalu Export do nie więcej niż 5%?

Sprawa Mostostalu Export ma precedensowy charakter. Nie wnikam w to, czy decyzja sądu jest dobra czy zła, ale uważam, że została podjęta w niewłaściwy sposób, gdyż zabezpieczono powództwo na wniosek jednej ze stron sporu - prezesa zarządu. Nie można orzekać bez możliwości merytorycznego zapoznania się z racjami obu stron konfliktu. Każda sprawa dotycząca art. 158a ustawy o publicznym obrocie o działaniu w porozumieniu jest sprawą jednostkową. Nie można generalizować i z góry zakładać, że np. wystąpienie grupy akcjonariuszy ze wspólnym wnioskiem o zwołanie walnego celem wyboru członków nowej rady nadzorczej w drodze głosowania grupami ma charakter trwałego porozumienia. Sędzia może to stwierdzić po wysłuchaniu argumentów jednej i drugiej strony. Zabezpieczenie powództwa przez sąd, zamiast rozpatrzenia merytorycznego sprawy, de facto czasami działa na korzyść jednej ze stron.

Czy wspólne działanie akcjonariuszy dotyczące jedynie wyboru członków do rady nadzorczej jest jednak działaniem w porozumieniu?

Raczej nie. W art. 158a jest wyraźnie powiedziane, że chodzi o takie działanie, które polega na wspólnym głosowaniu, nabywaniu akcji oraz trwałej i wspólnej polityce w zakresie zarządzania spółką. Jest to przepis trudny, być może wymagający w wielu przypadkach interwencji sądu, ale dobrze skonstruowany. Jego usunięcie cofa nas o kilka lat.

Ten artykuł jest jednak na tyle nieprecyzyjny, że zamiast bronić praw drobnych akcjonariuszy, może być wykorzystywany przeciwko ich interesom.

Reklama
Reklama

Gdy nie było tego przepisu, to mieliśmy na rynku jeszcze większe patologie. W przeszłości dochodziło do kupowania akcji przez podstawione osoby czy spółki. Obowiązujący przepis jest ogólny, ale to nie znaczy, że jest zły.

Ale powołując się właśnie na niego Michelin wystąpił o unieważnienie uchwał w sprawie wyboru do rady nadzorczej Stomilu Olsztyn w drodze głosowania grupami Raimondo Egginka. Francuzi twierdzą, że akcjonariusze mniejszościowi tworzyli grupę i działali w porozumieniu, a więc nie powinni wykonywać głosu z całego 25-proc. pakietu akcji.

W ubiegłym roku poparłem jako prokurator wniosek mniejszościowych akcjonariuszy o powołanie biegłego rewidenta do spraw szczególnych w Stomilu Olsztyn, gdyż uznałem, że w niewłaściwym trybie głosowano w tej sprawie nad uchwałami na walnym. Obecnie powstaje pytanie, czy grupa, która wówczas powstała, nie chce prowadzić trwałej polityki w spółce. Na czwartkowym walnym akcjonariusze mniejszościowi będą się domagać odszkodowania od członków zarządu i Michelina. Porozumienie ad hoc, zawarte przed kilkoma miesiącami w konkretnej sprawie, może się zmienić w porozumienie o trwałym charakterze, o którym jest mowa w art. 158a. Być może tak się stało w przypadku Stomilu Olsztyn, ale o tym powinien zdecydować sąd. To on powinien stwierdzić, jaki jest status tej grupy. Jestem bardzo zaniepokojony tym, co się dzieje w spółce, gdyż rosnąca liczba wzajemnych oskarżeń do niczego nie prowadzi.

Dlaczego do tej pory żadna grupa inwestorów działających wspólnie oficjalnie nie poinformowała o działaniu w porozumieniu?

Nie wiem. Trudno się dziwić, że inwestorzy finansowi chcą mieć wpływ na zarządzanie spółkami. Jeśli grupa posiadająca ponad 10% akcji działa wspólnie, to ma obowiązek zgodnie z art. 147 poinformować, jaką politykę zamierza prowadzić w ciągu najbliższego roku. Wtedy pozostali akcjonariusze oraz rynek mieliby możliwość poznania celów zawiązania grupy, jej składu i przewidywanego czasu działania. Obecnie mamy kilka grup powołanych ad hoc na rynku, m.in. w Elektrimie, Mostostalu Export i Stomilu Olsztyn. Ale nie wiemy do końca, czego one się domagają. Nieprzejrzyste ich działanie szkodzi rynkowi.Na warszawskiej giełdzie notowane są spółki, których akcjonariusze od wielu lat tworzą wspólne koalicje na walnych i prowadzą identyczną politykę. Są też takie, gdzie część papierów jest celowo "zaparkowana" przez głównego inwestora u współpracujących podmiotów, by ominąć obowiązek ogłaszania wezwania. Czy wszystkie te grupy powinny się obecnie ujawnić?

Jeśli tego nie zrobią, to orzecznictwo sądowe ich do tego zmusi. Ci, którzy działają w porozumieniu, powinni o tym poinformować rynek. Jeśli przekraczają 50% głosów, powinni ogłosić wezwanie.

Reklama
Reklama

Poparł Pan wniosek akcjonariuszy mniejszościowych skupionych wokół BRE o zwołanie przez sąd w szybszym terminie NWZA Elektrimu. Okazuje się, że sąd umorzył postępowanie w tej sprawie. Jak Pan to skomentuje?

Obawiam się, że w związku z tą decyzją nie dojdzie w ogóle do NWZA Elektrimu 10 kwietnia. Prawdopodobnie zablokowany zostanie wybór przewodniczącego walnego, do czego jest potrzebne 75% głosów. Co ciekawe, tak samo uważa przewodniczący rady nadzorczej spółki. Walne powinno odbyć się jak najszybciej. Zwlekanie ze zwołaniem walnego to odsuwanie w czasie podpisania układu. To z kolei przybliża upadłość Elektrimu, co będzie fatalne nie tylko dla akcjonariuszy, ale i GPW. Dziwię się, że w tej sprawie warszawska giełda do tej pory nie zabrała głosu.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama