Rynek pociągnęły w styczniu w górę m.in. intensywne zakupy ze strony funduszy emerytalnych, do których wpłynęła w tym czasie rekordowa kwota. Zwiększanie zaangażowania i wzrosty kursów kluczowych spółek spowodowały, że największe OFE bardzo zbliżyły się do 40-proc. limitu inwestycji w akcje. Była to jedna z przyczyn wyraźnego wyhamowania popytu z ich strony. Ożywienie może nastąpić jednak już w marcu. Instytucje te będą bowiem starały się zamknąć ten miesiąc możliwie najlepszymi wynikami ze względu na naliczaną w marcu dwuletnią stopę zwrotu. Stracony dystans do liderów spróbują odrobić średnie i mniejsze fundusze emerytalne.
Do nieudanego - drugiego w tym roku - ataku WIG20 na 1500 pkt. doszło już na pierwszej lutowej sesji. Indeks blue chipów dotarł w jej trakcie do 1474 pkt., po czym do głosu doszła strona podażowa. Inwestorzy, widząc słabnący rynek, przystąpili do zamykania pozycji na "najcięższych" walorach. Spadkom przewodził wówczas Pekao SA, lider wcześniejszych wzrostów. W skali miesiąca kurs akcji banku spadł jednak tylko o 0,5%, ustanawiając w jednak historyczne maksimum na poziomie 106 zł. Analitycy oceniają, że Pekao ma duże szanse na wypracowanie w bieżącym roku zapowiadanego 1,4 mld zł zysku netto. Rynek mile zaskoczyła również propozycja zarządu, aby przeznaczyć aż 50% ubiegłorocznego zysku netto na dywidendę (3,8 zł na akcję).
Przetasowania
w PKN pod dyktando
Skarbu Państwa