Od ponad miesiąca trwa korekta w segmencie średnich spółek, ale na razie jej dynamika jest niewielka. Niemniej skala spadków była wystarczająca, by przełamać wsparcie w postaci dołka z 14 stycznia, poniżej którego indeks spędził cały miniony tydzień. Ze skali aktywności inwestorów można wnosić, że był to tylko ruch powrotny do tego poziomu. W zasadzie jest to najważniejszy w tej chwili opór, gdyż na tej samej wysokości przebiega linia, łącząca szczyty z drugiej połowy stycznia, więc ewentualne jej przekroczenie da wiarygodny sygnał, zwiastujący ponowny test ostatniego maksimum przy 1104 pkt. Dopóki jednak nie zostanie on wygenerowany, należy liczyć się z dalszymi zniżkami. Wydaje się, że niedźwiedzie dość łagodnie obchodzą się z posiadaczami akcji po tak dużej fali wzrostów, z jaką mieliśmy, do czynienia od połowy sierpnia ub.r. Do tej pory spadki zabrały jedynie 38,2% zwyżek z grudnia i stycznia.

Ze wskaźników chyba najbardziej pomocne będą sygnały płynące z MACD, który w wersji dziennej próbuje na poziomie równowagi powrócić ponad średnią, co dzieje się przy zbliżającym się od góry do linii sygnalnej tygodniowym MACD. Przecięcie średniej przez indykator w ujęciu dziennym i jej obrona w wersji tygodniowej będzie sprzyjać powrotowi trwałych wzrostów.