Na początku handlu około godz. 9 dolar kosztował 4,1650 złotego, a euro 3,6209. W poniedziałek waluty te wyceniano na 4,1832 i 3,6405. W ciągu następnej godziny notowań polska waluta stopniowo zyskiwała na wartości. O godz. 10.00 dolara wyceniano na 4,1643 złotego, a euro na 3,6133.
Według dealerów, kurs polskiej waluty umocnił się z powodu większego popytu na waluty krajów naszego regionu. Jednocześnie zmniejszyły się szanse na dokonanie zmian w ustawie o NBP. Przyczyniły się do tego wypowiedzi prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Wczoraj w wywiadzie radiowym stwierdził on, że będzie bronił niezależności banku centralnego. Dodał, że manipulowanie przy tego rodzaju instytucjach do niczego dobrego nie doprowadzi.
Część posłów rządzącej koalicji występuje bowiem z propozycjami nowelizacji ustawy o NBP, która miałaby polegać na zwiększeniu liczebności Rady Polityki Pieniężnej lub zmiany celów jej działania, tak aby współpracowała ona z rządem w zakresie pobudzenia wzrostu gospodarczego.
Prezydent oczekuje jednak kreatywności i współpracy NBP i rządu. Według niego, jest jeszcze przestrzeń do obniżenia stóp.
O możliwości kolejnej obniżki stóp procentowych spekuluje się również na rynku. Część dealerów uważa, że może do niej dojść jeszcze w tym miesiącu.