Łącznie inwestorzy chcieli kupić obligacje za 10,6 mld zł. Na papiery pięcioletnie zgłosili popyt w wysokości prawie 6,2 mld zł, a na obligacje dwuletnie zerokuponowe - w wysokości ponad 4,4 mld zł. Tymczasem resort finansów wystawił na sprzedaż obligacje o wartości nominalnej odpowiednio 1,8 i 2 mld zł.

Wprawdzie popyt na wczorajszym przetargu był zbliżony do zanotowanego przed miesiącem, ale ze względu na fakt, iż resort finansów zmniejszył swoją ofertę, doszło do spadku rentowności. Dla papierów pięcioletnich wyniosła ona średnio 9,182% wobec 9,327% przed miesiącem, a dla obligacji dwuletnich - 9,273% wobec 9,307%.

Analitycy nie mają wątpliwości - duże zainteresowanie papierami skarbowymi, między innymi ze strony inwestorów zagranicznych, i spadek rentowności obligacji to efekt oczekiwań na obniżkę stóp procentowych. - Inwestorzy liczą, że w najbliższym czasie nie będzie presji inflacyjnej i w związku z tym Rada Polityki Pieniężnej będzie bardziej skłonna do redukcji stóp - powiedziała Agnieszka Decewicz, analityk Pekao SA.

Bank prognozuje, iż obniżka o 100 pkt. bazowych nastąpi już w marcu.

O tym, iż presji inflacyjnej nie widać, przekonały inwestorów dane o spadku cen żywności w I połowie lutego. Były to dane o tyle zaskakujące, iż wszyscy analitycy byli przekonani, że żywność zdrożeje, co podbije inflację. Jeśli więc okaże się, iż także w II połowie lutego ceny żywności spadały, jest szansa na utrzymanie inflacji na poziomie styczniowym, gdy wyniosła ona 3,5%, lub niewiele wyższym.