Indeks średnich spółek od ponad dwóch tygodni porusza się w trendzie bocznym między 1050 a 1070 pkt. Ostatnie sześć sesji ma identyczny przebieg (szybki spadek na początku sesji, marazm w okolicach dziennego minimum i wyciąganie indeksu w końcówce), przez co na wykresie dzień w dzień rysują się świeczki o małych korpusach i długich dolnych cieniach.

Taki kształt świeczek można by uznać za zachętę do kupna, gdyby nie fakt, że MidWIG znajduje się tuż poniżej szczytu, wieńczącego 30-proc. zwyżkę. W tej sytuacji, obserwowany marazm należy traktować w kategorii płaskiej korekty, rozpoczętych na początku lutego br. spadków, a to oznacza, że w każdej chwili można spodziewać się kontynuacji ruchu na południe. Taki ruch sugerują, utrzymujące się od dłuższego czasu, sygnały sprzedaży na podstawowych wskaźnikach (MACD, Price ROC, Ultimate, średnie kroczące). Ewentualnego powstrzymania spadków spodziewam się dopiero w okolicy 1000 pkt., gdzie oprócz psychologicznego oddziaływania tego poziomu, mamy również 38,2-proc. zniesienia 6 miesięcznej fali wzrostowej. Tam też co odważniejsi inwestorzy mogą rozpocząć powolną akumulację akcji, w oczekiwaniu na pierwsze sygnały kupna, które zaowocują kolejną.