Decyzja ECB o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie została zupełnie niezauważona przez rynki. I tu chyba nie ma się czemu dziwić, bo po pierwsze była ona spodziewana, a po drugie inwestorzy wierzą, iż gospodarki poradzą sobie z wyjściem ze stagnacji bez kolejnej interwencji monetarnej. Ostatnie dane inflacyjne były też takie, że trudno byłoby uzasadnić decyzję o obniżce stóp właśnie w tej chwili.

Ważniejsze dla rynków mogą być informacje z amerykańskiej gospodarki. O 14.300 poznamy tygodniowe bezrobocie, a także zmianę wydajności pracy i jednostkowych kosztów pracy za IV kwartał ub.r. Prognozy mówią tu odpowiednio o spadku nowych podań o zasiłek do 372 tys. osób, wzroście wydajności pracy o 4,5% i spadku jednostkowych kosztów pracy o 2,1%. Z uwagi na dobre dane o PKB w IV kwartale takie wyniki są, jak najbardziej realne i nie będą raczej stanowić negatywnego zaskoczenia dla inwestorów.

Jednak ich uwaga i tak będzie dziś głownie skupiona na wystąpieniu A. Greespana przed Senacką Komisją Finansów. Jaki ton będą miały słowa szefa FED trudno przewidzieć. Powinien potwierdzić ostrożny optymizm, wyrażany w ubiegłym tygodniu, ale chyba też nie będzie chciał dać rynkom wyraźnego impulsu do wzrostów, obawiając się o to, by znów nie zaczął się tworzyć balon spekulacyjny na rynku akcji.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu