Reklama

Zerokuponowe dobre na podatek

Od początku marca wzrosło zainteresowanie notowanymi na giełdzie obligacjami zerokuponowymi. Może być to efektem wprowadzenia podatku od zysków kapitałowych. Inwestorzy indywidualni liczą, że dzięki papierom zerokuponowym uda im go ograniczyć bądź nawet uniknąć.

Publikacja: 08.03.2002 07:49

Na giełdowym rynku obligacji skarbowych dzieje się niewiele. W stosunku do listopada, gdy obligacje cieszyły się największym zainteresowaniem ze względu na planowane wprowadzenie podatku od zysków, obecnie zarówno ceny, jak i obroty są niższe.

- Ceny są niższe, bo m.in. nie ma tak dużego popytu jak w listopadzie - powiedział Aleksander Biazik, makler-animator rynku obligacji w CDM Pekao SA. - Zapewne dzieje się tak dlatego, iż na zakupy w tamtym miesiącu inwestorzy indywidualni wydali sporo gotówki i teraz mogą nie mieć wystarczających środków, aby dokupywać papiery. Poza tym, być może, wstrzymują się oni z kupowaniem obligacji ze względu na wprowadzenie podatku.

- Wcześniej osoby, które posiadały np. obligacje trzyletnie, zyski z odsetek czy wykupu reinwestowały w kolejne serie - powiedział Adam Atmański, dyrektor ds. produktu ING Securities. - Jednak w listopadzie przed wprowadzeniem podatku większość z nich zamieniła je na długie papiery, pięcio- czy dziesięcioletnie.

Na razie nie wiadomo, jak inwestorzy będą reagować na podatek, którego naliczanie rozpoczęło się od początku marca, a który trzeba będzie zapłacić od otrzymanych odsetek.

- Być może część inwestorów, aby uniknąć podatku, będzie chciała sprzedać obligacje przed ustaleniem praw do odsetek i potem zaraz je odkupić - uważa makler CDM Pekao SA. - Mogłoby to spowodować przejściowy spadek cen.

Reklama
Reklama

Nabywcy żądaliby niższej ceny, chcąc uzyskać pieniądze na podatek od odsetek. Taka sytuacja jednak stwarzałaby okazję do zarobku dla inwestorów instytucjonalnych.

- Dla nich nic się nie zmieniło, więc jeśli uznaliby, że cena jest atrakcyjna, zapewne kupowaliby. Gdyby więc ceny spadały przed wypłatą odsetek i rosły po niej, instytucje mogłyby na takiej sytuacji zarobić - stwierdził A. Biazik.

Dla inwestorów indywidualnych zainteresowanie ze strony inwestorów instytucjonalnych stwarzałoby szansę uniknięcia choćby części podatku. Innym sposobem mogą być papiery dwuletnie zerokuponowe, które cieszą się ostatnio sporym zainteresowaniem wśród inwestorów indywidualnych. O ile bowiem w przypadku obligacji z kuponem o podatek trzeba się martwić przy każdej wypłacie odsetek (co np. w przypadku popularnych trzylatek zdarza się dwanaście razy podczas ich "życia"), to w przypadku papierów zerokuponowych zdarza się tylko raz - przy wykupie obligacji, gdy wypłacane jest dyskonto. Aby uniknąć płacenia podatku, wystarczy sprzedać je przed datą zapadalności.

- Inwestorzy uznali, że najlepiej będzie kupić te papiery i sprzedać je tuż przed wykupem - powiedział A. Atmański. - Jednak może być tak, że tuż przed wykupem ich ceny spadną na tyle, iż rentowność całej inwestycji okaże się bardzo niska.

Jednak, zdaniem Aleksandra Biazika, takie ryzyko jest jednak niewielkie.

- Notowania obligacji zerokuponowych na GPW są zbliżone do ich wyceny z rynku międzybankowego - mówi Aleksander Biazik. - Nawet przy minimalnym spadku ich kursu zapewne będą je kupować inwestorzy instytucjonalni, licząc na arbitraż między giełdą i rynkiem międzybankowym.

Reklama
Reklama

W takiej sytuacji prawie cały zysk, narosły w okresie od zakupu, inwestor indywidualny mógłby zachować dla siebie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama