W ubiegłym roku Bialfam zrealizował przychody na poziomie 45 mln zł. Wiadomo także, że spółka miała bardzo dużą stratę (ile dokładnie wyniosła jej przedstawiciele nie chcą mówić przed publikacją skonsolidowanego raportu rocznego Swarzędza). Jest ona rezultatem dominującego w 2001 r. udziału eksportu w sprzedaży (średnio 75%), który z powodu silnego złotego był nierentowny. Dodatkowo spółka poniosła wysokie koszty odpraw dla zwalnianych grupowo pracowników. Stan zatrudnienia zmniejszył się od początku realizacji programu naprawczego o 30%.
Obciążenia te zachwiały płynnością Bialfamu, który ma teraz zaległości w spłacie zobowiązań w stosunku do ZUS oraz kontrahentów. Spółka na bieżąco obsługiwała dotychczas zadłużenie wobec banków, ale w obecnej sytuacji i to nie jest już możliwe. Instytucje te posiadają jednak hipoteczne zabezpieczenie swoich należności na nieruchomościach Bialfamu. Nie będą one zatem objęte ewentualnym układem. Wyłączając także ZUS, postępowaniem objęte byłyby zobowiązania przekraczające 10 mln zł.
- Dla banków przygotujemy jednak osobną ofertę. Liczymy, że wierzyciele zgodzą się na redukcję długu i rozłożenie spłat na raty. Biorąc pod uwagę dotychczasową restrukturyzację, Bialfam mógłby wówczas osiągać roczną sprzedaż na poziomie 48 mln zł, spłacać raty układowe i na bieżąco regulować zobowiązania. Pod koniec ubiegłego roku udało nam się zwiększyć w Bialfamie udział sprzedaży krajowej do ok. 50%, docelowo ma to być 60% - powiedział PARKIETOWI Julian Nuckowski, prezes zarządu Swarzędz Meble.
Swarzędz przejął blisko 55-proc. pakiet udziałów w Bialfamie od NFI Jupiter w dwóch transzach w 2000 roku. Pod koniec ubiegłego roku zwiększył zaangażowanie w spółce do 73%, pokrywając podwyższenie kapitału aportem w formie wierzytelności.