Dane za II połowę lutego potwierdziły to, co dla analityków i ekonomistów było kompletnym zaskoczeniem w I połowie lutego - spadek cen żywności. Wprawdzie w drugiej połowie ub. miesiąca żywność nieco zdrożała wobec pierwszej połowy lutego, ale ostatecznie była o 0,2% tańsza niż w II połowie stycznia.
To już drugi rok z rzędu, w którym dochodzi do spadku cen żywności w lutym. Jednak nikt w tym roku nie spodziewał się powtórki z lutego 2001 r. Wszyscy oczekiwali, iż żywność zdrożeje, a to popchnie inflację w górę, blisko 4%. Już po danych za I połowę miesiąca, gdy widać było spadek cen, większość ekonomistów zredukowała swoje prognozy inflacji w lutym w dół, do 3,5-3,7%. Dane za II połowę miesiąca te oczekiwania potwierdziły. - Ceny żywności w II połowie miesiąca ukształtowały się na poziomie bliskim tego, jakiego się spodziewaliśmy. Dlatego nie zmieniamy naszej prognozy, że inflacja na koniec lutego wyniesie 3,7% - powiedziała Iwona Pugacewicz-Kowalska, ekonomistka banku Pekao SA.
Ministerstwo Finansów prognozuje, iż inflacja w lutym pozostanie na nie zmienionym wobec stycznia poziomie. Informacje o spadku cen żywności w I połowie lutego spowodowała, iż spora część inwestorów uwierzyła w szybką obniżkę stóp procentowych. Dane za II połowę nadzieje te utwierdzą. - Sądzimy, że w marcu dojdzie do obniżki stóp o 100 pkt. bazowych - powiedziała ekonomistka Pekao. - Potem nastąpi jeszcze jedna redukcja, w III kwartale, o 50 pkt. bazowych, po tym, jak po lecie inflacja spadnie poniżej 3%.
Jednak Mateusz Szczurek, ekonomista ING BSK, uważa, iż dane o niskiej inflacji nie będą miały dużego wpływu na decyzję RPP. - Tak naprawdę większe znaczenie będą miały dane o podaży pieniądza i o tym, co się dzieje z depozytami. Wiadomo bowiem, że inflacja będzie niewielka. Dlatego nie spodziewam się, żeby obniżka stóp nastąpiła w marcu, chyba żeby nagle okazało się, iż trend spadkowy w depozytach został zahamowany - powiedział.