Łączna strata wszystkich PTE przekroczyła 280 mln zł - wynika z danych Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi za 2001 r. To znacznie mniej niż przed rokiem, gdy łączna strata przekroczyła 800 mln zł.
Nadal jednak na wynikach towarzystw emerytalnych negatywnie odbijają się wysokie koszty akwizycji - prawie w każdym wypadku najwyższą pozycją w kosztach są właśnie wydatki na pozyskiwanie nowych klientów. Prawie, bo w jednym wypadku (PTE PZU) największy składnik kosztów operacyjnych stanowi wynagrodzenie dla agenta transferowego, które przekroczyło w ub.r. 67 mln zł.
To zapewne było powodem, że towarzystwo to, choć zarządza funduszem należącym do czwórki największych, zanotowało stratę. Wprawdzie została ona zmniejszona dzięki odzyskaniu przez towarzystwo podatku (łącznie otrzymało ono zwrot w wysokości 42 mln zł), jednak strata na działalności operacyjnej wynosi ponad 56 mln zł. Jest to nie tylko gorzej niż w przypadku pozostałych trzech największych funduszy, które na tym poziomie notują zyski, ale nawet gorzej niż w przypadku pozostałych PTE.
Większą stratę operacyjną miały tylko dwa towarzystwa - PTE PKO/Handlowy, zarządzający OFE Bankowym, które wydało blisko 30 mln zł na dopłaty do jednostek rozrachunkowych ze względu na nieuzyskanie przez fundusz minimalnej wymaganej stopy zwrotu, oraz PTE Pekao. W tym ostatnim przypadku przyczyną największej straty operacyjnej oraz netto były wydatki na konsolidację - towarzystwo to przejęło OFE Epoka i Rodzina oraz wchłonęło PTE Pioneer.
Na plusie ubiegły rok zakończyło 5 towarzystw emerytalnych - PTE Commercial Union, ING Nationale-Nederlanden, Winterthur, Zurich oraz AIG - to ostatnie zanotowało zysk już po raz drugi z rzędu, bo na koniec roku 2000 jego wynik wyniósł ponad 2 mln zł.