Reklama

Rekonwalescencja według Busha

Z krachu Enrona wnioski próbują wyciągnąć różne instytucje amerykańskiego życia publicznego. Swoje propozycje zaprezentował też prezydent George W. Bush. Jego zdaniem, szefowie firm, którzy osiągnęli finansowe korzyści prezentując nieprawdziwe sprawozdania, powinni oddać pieniądze. Szef państwa uważa też, że menedżerowie muszą szybciej informować o swoich transakcjach kupna i sprzedaży akcji firm, którymi kierują.

Publikacja: 09.03.2002 08:15

Zwrócono uwagę, iż Bush nie zaproponował wprowadzenia zakazu dla firm audytorskich świadczenia usług konsultingowych. "Pakiet ten jest próbą wypracowania delikatnej równowagi poprzez zamiar wyeliminowania wad, które doprowadziły do krachu Enrona i innych skandali księgowych, jednak bez nakładania na biznes poważnych obciążeń" - komentował "The Wall Street Journal".

W Kongresie sprawą Enrona zajmuje się kilkanaście komisji, parlamentarzyści przygotowali już kilkadziesiąt projektów aktów legislacyjnych, które mają zapobiec nowym skandalom. Wyzwaniu próbuje sprostać komisja papierów i giełd (SEC), a "WSJ" zastanawia się, ile z tego wszystkiego okaże się czymś więcej niż postanowieniami podejmowanymi z okazji nowego roku.

W mniej komfortowej sytuacji znajduje się kierownictwo firmy audytorsko-konsultingowej Arthur Andersen, byłego zewnętrznego kontrolera ksiąg finansowych koncernu Enron, którego upadek wstrząsnął amerykańskim rynkiem kapitałowym. AA stracił już ponad 30 klientów. Rocznie z tytułu usług świadczonych tym korporacjom do kasy Andersena płynęło ok. 100 mln USD.

Po blisko 53 latach współpracy Andersen, najmniejszy z "wielkiej piątki" audytorów, dostał wymówienie od linii lotniczych Delta Airlines. Freddie Mac, operujący na rynku kredytów hipotecznych, rozstał się z ulubionym audytorem po 32 latach, zaś koncern farmaceutyczny Merck - po 31.

Andersenowi grożą procesy w związku z audytem w 21 firmach i niektórzy analitycy uważają, że firma może upaść pod ciężarem roszczeń.

Reklama
Reklama

Największe niebezpieczeństwo grozi Andersenowi ze strony resortu sprawiedliwości. Oskarżenie firmowane przez to ministerstwo stworzyłoby ogromną presję na spółki korzystające z usług tego audytora i ich komitety decydujące o wyborze zewnętrznego kontrolera.

Kierownictwo Andersena zapewnia, że firma jest w dobrej kondycji, gdyż generuje ponad 9 mld USD przychodów rocznie, a na całym świecie zatrudnia 85 000 pracowników. - Większość spośród ponad 100 tys. klientów nie zamierza rezygnować z naszych usług - zapewnia Patrick Dorton, rzecznik firmy.

Andersen walczy nie tylko o utrzymanie klientów, ale również wartościowych pracowników. Ransford Group, firma zajmująca się konsultingiem oraz pośrednictwem na rynku pracy, twierdzi, że zmianą miejsca zatrudnienia zainteresowane są setki spośród 4700 partnerów w Andersenie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama