."Nie ma mowy o tym, aby ulgą objęte były pieniądze już oszczędzane na emeryturę oraz takie, które już są objęte podatkowymi ulgami" - podkreślił Pater. Jak powiedział wiceminister, preferencje dotyczyć będą oszczędności odkładanych na emeryturę w dowolnie wybranej instytucji finansowej. Lokowanych zarówno w firmach ubezpieczeniowych, funduszach inwestycyjnych, jak i obligacjach skarbu państwa. Nie wiadomo jeszcze, czy ulgą objęte zostaną także długoterminowe lokaty bankowe. Według szacunków resortu pracy, wprowadzenie ulg dla klientów III filaru kosztować może budżet państwa 450 mln zł rocznie. Kosztów tych przysporzą budżetowi zarówno oszczędzający grupowo, jak i indywidualnie. Ministerstwo swoje wyliczenia oparło na założeniu, że z ulg podatkowych skorzysta ok. jednej czwartej zatrudnionych i każdy ubezpieczony odłży 600 zł rocznie. Ulgą objęte byłoby oszczędzanie z prawem wykorzystania środków dopiero w wieku 60-ciu lat. "Istnieje możliwość wcześniejszego wybrania pieniędzy, byłby one jednak obciążone specjalnym, karnym podatkiem" - powiedział Pater. Jak podkreślił wiceminister, obecnie prowadzone są analizy jak wysoka mogłaby być wspomniana ulga podatkowa. Jeden z wariantów zakłada 19 proc. od składki. "Zgromadzone pieniądze, byłyby opodatkowane dopiero w chwili ich wybierania, a więc po przejściu klienta na emeryturę" - zaznaczył. Zdaniem prezesa Związku Banków Polskich Andrzeja Topińskiego, z podatku powinien być zwolniony każdy rodzaj indywidualnych, długoterminowych inwestycji. Państwo powinno popierać wszystkie formy oszczędzania na starość. "Jeżeli wprowadzone zostaną ulgi na lokowane pieniądze w bankach, to opracują one i wprowadzą na rynek specjalne oferty dla oszczędzających na emeryturę" - dodał. Zdaniem przedstawicieli firm ubezpieczeniowych, ulgi zachęcą do kupowania polis te osoby, które dotychczas jeszcze nie zdecydowały się na przystąpienie do III filaru. Tymczasem jak podkreślił w rozmowie z PAP Marek Góra, jeden z twórców reformy emerytalnej, wprowadzenie ulg podatkowych dla III filaru może spowodować, że osoby nie uczestniczące w nim będą musiały płacić większe podatki. "Podstawową wadą takiego rozwiązania jest to, że osoby, które (z różnych przyczyn) nie będą oszczędzały w III filarze, będą musiały odprowadzać podatki za tych, którzy przystępując do III filaru uzyskają ulgę podatkową. Przy stałych wydatkach budżetu, gdy część podatku nie wpłynie do państwowej kasy, reszta podatników zmuszona będzie pokryć różnicę" - powiedział Góra. Jak zapewnił Pater, ulgi podatkowe wprowadzone zostaną dopiero wówczas, gdy dokładnie przeanalizowane zostaną wydatki budżetu na 2003 rok. Jeżeli pozwolą na to możliwości finansowe państwa, ulga mogłaby zacząć obowiązywać już od nowego roku. Trzeci filar systemu emerytalnego, czyli dobrowolne ubezpieczenie emerytalne, jest uzupełnieniem świadczenia z ZUS (I filar) i funduszu emerytalnego (II filar). Twórcy reformy zakładali, że emerytura wypłacana z tych dwóch źródeł będzie stanowiła przeciętnie 40 do 50 proc. ostatniego wynagrodzenia. Formą trzeciofilarowego oszczędzania jest pracowniczy program emerytalny.(PAP)