Poniedziałek zadowolił tylko podażową stronę rynku, która dominowała niemal przez całą sesję. Inwestorzy coraz chętniej zamykają pozycje w serii marcowej i przenoszą się na serię czerwcową. Liczba otwartych pozycji na tej drugiej serii osiągnęła na zamknięciu notowań już 8255 pozycji.

W poniedziałek obie serie poruszały się w zasadzie w niemal identyczny sposób, a dodatkowo bardzo dokładnie naśladowały ruchy instrumentu bazowego. Dopiero pod koniec notowań baza stała się lekko ujemna, ale na razie fakt ten o niczym nie przesądza. Tak czy inaczej, w mojej ocenie, rozpoczęliśmy właśnie fazę korekty impulsu wzrostowego zapoczątkowanego 22 lutego. W tak krótkim czasie zarobek długiej strony rynku jest godny pozazdroszczenia, ale z drugiej strony, prawie dwuletnia bessa nadal silnie oddziałuje na wyobraźnię graczy, dlatego skłonność do otwierania krótkich pozycji jest wciąż duża. W poniedziałek bardzo wyraźnie przełamana została linia trendu wzrostowego (dla wspomnianego impulsu) i o jakimkolwiek jej naruszeniu nie może być mowy. Uważam, iż naturalną tego konsekwencją powinien być spadek do poziomu średnioterminowej linii trendu rosnącego, która we wtorek znajdować się będzie na wysokości 1355 pkt. Jej przełamanie, połączone z załamaniem miesięcznej formacji odwróconej RGR (zarówno na kontraktach, jak i na indeksie WIG20), jest warunkiem koniecznym do otwierania nowych średnioterminowych krótkich pozycji. Potwierdzenia szukałbym wówczas w zachowaniu wskaźników technicznych, a te na chwilę obecną dają nie w pełni jednoznaczne wskazania. Doskonale wygląda MACD, ale z kolei Ultimate nie zbliżył się nawet do 5-miesięcznej linii trendu spadkowego.

Nadal bardzo niskie zainteresowanie towarzyszy kontraktom terminowym na akcje spółek i indeksu MIDWIG. Z tego szerokiego grona outsiderów uwagę zwróciłbym na walory TP SA, gdyż ich obecna zwyżka jest niczym innym, jak ruchem powrotnym do linii trendu wzrostowego podczepionej pod dołki świec z września, października i stycznia.