Na wczorajszym posiedzeniu sejmowej komisji skarbu, uwłaszczenia i prywatyzacji przedstawiony został zarys projektu restrukturyzacji i prywatyzacji spółek z sektora bankowego należących do państwa. Zarówno ministerstwo skarbu, jak i Komisja Nadzoru Bankowego popierają projekt wprowadzenia akcji największych państwowych banków (PKO BP, BGŻ) na warszawską giełdę.
Wprowadzony do obrotu pakiet będzie takiej wielkości, aby skarb państwa nie stracił nad nimi kontroli. Jako pierwszy, być może jeszcze w tym roku, zostanie upubliczniony Bank Gospodarki Żywnościowej. Najpierw bank zostanie dokapitalizowany kwotą 600 mln zł. Komisja Nadzoru Bankowego nie wyklucza również, że zostanie dofinansowany także drugą transzą, wynoszącą 1,2 mld zł. - Obecność pakietu akcji BGŻ lub PKO BP na GPW poprawi przejrzystość obu podmiotów, nałoży na nie obowiązki informacyjne oraz obowiązek przeprowadzenia audytu dwa razy w roku. Poprawi to ich postrzeganie przez inwestorów i klientów - powiedział Wojciech Kwaśniak, Generalny Inspektor Nadzoru Bankowego.
Z taką opinią zgodził się również Ireneusz Sitarski, wiceminister skarbu państwa. Wprowadzenie BGŻ na giełdę byłoby, zdaniem specjalistów, dobrym krokiem, zwłaszcza że ten rok nie będzie obfitował w debiuty spółek z teki skarbu państwa. - Wyceniam BGŻ na 2-2,2 mld zł. Odpowiada to 2-2,5-krotności wartości księgowej banku. Uważam, że dobrym pomysłem byłoby dokapitalizowanie przed wprowadzeniem spółki na giełdę. Wycena banku byłaby wówczas wyższa - powiedział PARKIETOWI Marcin Materna, analityk z DM BIG-BG. Biorąc pod uwagę aktywa, BGŻ plasuje się pod koniec pierwszej dziesiątki największych polskich banków. Jednak pod względem kredytów BGŻ zajmuje pozycję porównywalną do BRE Banku. Natomiast wielkość depozytów jest zbliżona do posiadanych przez Kredyt Bank.
Na giełdę trafi również pakiet akcji PKO BP. Ministerstwo skarbu państwa nie potrafiło jednak podać nawet przybliżonej daty debiutu walorów na GPW. Nie planuje się upublicznienia Banku Pocztowego oraz Banku Gospodarstwa Krajowego. Drugi podmiot ma pełnić rolę banku wspierającego realizację wielu zadań zleconych przez rząd oraz ze sfery publicznej. Przedstawiciel skarbu państwa zdementował też informacje, że BGK przejmie oddziały NBP. - To są zbyt duże placówki. BGK, aby utrzymać taką sieć, musiałby wydawać ogromne pieniądze. Trwają rozmowy, aby oddziały NBP przeznaczyć na inne cele - być może społeczne - powiedział Jacek Bartkiewicz, wiceminister finansów.
Opisana strategia nie wspomina o przyszłości Budbanku. Być może zostanie on przekształcony w bank hipoteczny. Co do ostatniego z państwowych banków - Wschodniego Banku Cukrownictwa - aktualnie trwa poszukiwanie inwestora strategicznego. Według nieoficjalnych pogłosek może nim zostać giełdowy Pekao SA.