Wczorajszej sesji nie można nazwać inaczej niż "fatalna". Oczywiście fatalna dla właścicieli długich pozycji. Ci, co już wcześniej podjęli decyzję o przejściu na krótką stronę rynku, wczoraj tylko spijali śmietankę. Dlaczego więc fatalna? Bo mimo wszystko więcej osób wczoraj straciło. Nie zapominajmy o właścicielach akcji.

Początek notowań jeszcze nie zapowiadał sporej przeceny. Wprawdzie kontrakty otworzyły się z luką bessy, lecz było całkiem spokojnie. Popyt miał w takiej sytuacji ułatwione zadanie i bykom udawało się nie dopuścić do przełamania poziomów wsparć. Taka sielanka trwała do południa. Po 13.00 zrobiło się mniej przyjemnie - podaż przystąpiła do kolejnego ataku. Nie było mowy o próbie zamknięcia porannej luki. Przełamana została średnioterminowa linia trendu wzrostowego. To był pierwszy element zapory, jaką miały przed sobą niedźwiedzie. Przerażeni właściciele długich pozycji uciekali z rynku. Drugim elementem tej zapory była strefa wsparcia na 1345-1355 pkt. Patrząc po samych notowaniach można stwierdzić, że poziom ten także został pokonany (minimum na 1338 pkt.). Trzeba jednak zwrócić uwagę na fakt, że zamknięcie sesji nastąpiło jeszcze w tej strefie, więc o jej definitywnym przełamaniu nie można jeszcze mówić.

Nie zmienia to oczywiście negatywnego faktu przebicia linii trendu. Dzięki zatrzymaniu spadków na 1345 pkt. można domniemywać, że rynek ma ochotę na małą korektę. Szansa na jej realizację jest całkiem spora, choćby poprzez ruch powrotny do linii trendu (1365 pkt.). Dopóki jednak wykres nadal będzie pozostawał pod jej poziomem, sytuacja byków nie będzie najlepsza. Sygnał przebicia linii trendu ma także charakter średnioterminowy, z czego należy wnioskować, że jego konsekwencje będą odczuwalne dłużej niż kilka dni.

Skoncentrowanie uwagi graczy na serii czerwcowej (co uwidoczniło się większym obrotem na serii M niż na serii H) zmusiło nas do wymiany serii na wykresie. Teraz ceny serii czerwcowej są dla nas bardziej wiarygodne, gdyż oparte są na większej ilości transakcji, niż ma to miejsce na wygasającej serii marcowej.