Szymon Jachacz pojawił się w Oceanie we wrześniu 2000 r. Był to jednak wyjątkowo niekorzystny moment dla firmy. Jej główny akcjonariusz siedział bowiem w areszcie, nad spółką zaś zbierały się kolejne czarne chmury.
Ocean praktycznie bez przerwy był nękany przez banki domagające się upadłości. Z tego udało się jeszcze wybrnąć. Rachunki zajął też urząd skarbowy, który zaczął doszukiwać się nieprawidłowości w rozliczeniach. W takich warunkach za sukces należałoby chyba uznać już sam fakt przetrwania.
Nie obyło się to jednak bez ogromnych kosztów i praktycznie zaniku działalności podstawowej. Spółka miniony rok zakończyła stratą na poziomie 80,6 mln zł, przy przychodach
w wysokości zaledwie 8,1 mln zł.
Szymon Jachacz