- Portfel zamówień na br. wypełniliśmy już w 80%. To zupełnie niezły wynik, biorąc pod uwagę kryzys w branży - powiedział PARKIETOWI Jacek Faron, wiceprezes zarządu Mostostalu Gdańsk. Kierownictwo spółki zakłada, że tegoroczne przychody będą wyższe od osiągniętych w ub.r. Wówczas wyniosły one 320 mln zł. Zysk operacyjny zamknął się kwotą ponad 15 mln zł. Jednak wysokie koszty finansowe spowodowały, że zysk netto był symboliczny (127 tys. zł). - Mamy nadzieję, że 2002 r. zamkniemy wyższym dodatnim wynikiem - dodaje wiceprezes Faron.
Większej presji na wyniki Mostostalu spodziewają się także giełdowi analitycy ze strony akcjonariuszy mniejszościowych. Przypomnijmy, że instytucje finansowe kontrolują już ponad 20% kapitału i głosów. Po ostatnich zmianach w radzie nadzorczej mają oni trzech przedstawicieli na siedmiu członków.
Zdaniem J. Farona, spółka będzie w tym roku starała się pozyskiwać jak najwięcej kontraktów związanych z podstawowym biznesem, czyli budownictwem przemysłowym. W ostatnich tygodniach gdańska spółka zawarła kilka niewielkich kontraktów dla przemysłu. - Liczymy oczywiście na znacznie większe umowy - mówi J. Faron.
Firma zamierza także realizować jeden projekt deweloperski. Niewykluczona jest także sprzedaż zbędnych aktywów i nieruchomości, jednak - jak zaznacza przedstawiciel spółki - pod warunkiem że przyniesie to godziwe zyski.
Zarząd Mostostalu stawia także na rozwój sprzedaży eksportowej. Spółka realizuje obecnie kontrakt na budowę dwóch zbiorników na Białorusi i ma szanse na pozyskanie kolejnych zleceń ze Wschodu. W połowie roku powinny również zostać ogłoszone pierwsze przetargi na realizację umów dla NATO, na które liczy Mostostal.