Pierwszy instrument - jednostki indeksowe - może zostać wprowadzony jeszcze przed czerwcem tego roku. Emitentem będzie niemiecki Hypovereinsbank. Zostaną one pozbawione dźwigni finansowej, czyli będą tylko naśladować ruchy indeksów zagranicznych. - Ma to umożliwić uczestnictwo naszych inwestorów w zmianach cen akcji na giełdach zagranicznych - stwierdził Piotr Szeliga.
Według niego, prace nad tym projektem są zaawansowane i znajdują się w fazie przygotowywania warunków obrotu.
Drugim instrumentem będą certyfikaty funduszu indeksowego, czyli tzw. ETF-y (Exchange Traded Funds). Zasada ich działania ma być zbliżona do funduszu powierniczego, z tą różnicą, że portfel akcji oparty będzie na indeksach zagranicznych.
W przypadku ETF, inwestorzy będą wnosić kapitał do funduszu, i za to będą otrzymywać certyfikaty. Każdy, kto będzie posiadał certyfikaty, będzie mógł wyjść z tej inwestycji albo odsprzedając innemu inwestorowi na giełdzie, albo umorzyć jednostkę, czyli zamienić ją na pieniądze.
Oba instrumenty związane będą z indeksami giełd zagranicznych, jednak nie z takimi samymi. Jednostki indeksowe będą oparte na Dow Jones, Eurostoxx 100 i Nasdaq 100. W przypadku certyfikatów nie wiadomo jeszcze, jaka będzie ich baza.