Elektrim Telekomunikacja ma 51 proc. udziałów w Polskiej Telefonii Cyfrowej, pozostała część należy do Deutsche Telekom. "Umowa zakłada utworzenie spółki specjalnego przeznaczenia, która przejmie udziały w ET należące do Elektrimu" - powiedział prezes BRE Banku Wojciech Kostrzewa. BRE i Eastbridge będą miały w spółce będącej właścicielem ET po 50 proc. Obecna na konferencji BRE Banku rzeczniczka Eastbridge Katarzyna Górecka powiedziała, że Eastbridge uczestniczy także w drugim konsorcjum z Citigroup Investments, które zamierza kupić 49 proc. udziałów w ET należących do Vivendi z opcją kupna kolejnych 2 proc. Kostrzewa poinformował, że docelowo w jednej strukturze zostanie skonsolidowany pakiet 100 proc. udziałów w ET. "Jest to opcja na przyszłość i na razie nie mogę podać żadnych szczegółów tego przedsięwzięcia" - powiedział. Prezes BRE powiedział, że obecnie bank zamierza niezwłocznie przystąpić do negocjacji z zarządem Elektrimu w sprawie możliwości i warunków wyjścia Elektrimu ze spółki ET. BRE Bank i Eastbridge zamierzają wyjść w ciągu trzech lat z inwestycji w Elektrim Telekomunikacja. "Zarówno BRE Bank i Eastbridge są inwestorami finansowymi, oczywiste jest więc, że w średnim terminie będziemy chcieli wyjść z inwestycji w ET i znaleźć dla niej nabywcę" - powiedział Kostrzewa. Według Kostrzewy w tym czasie Polska powinna wejść do Unii Europejskiej, co znacznie podniesie wycenę spółek telekomunikacyjnych. "Obecnie ET jest wyceniana jako spółka spoza Unii, po 2004 roku ma szansę się to zmienić" - powiedział. Rzecznik Deutsche Telecom Hans Ehnert poinformował PAP, że niemiecka spółka nie zamierza komentować zmian wśród udziałowców ET. DT ma 49 proc. PTC i w postępowaniu arbitrażowym podważa skuteczność przejęcia przez Elektrim kontroli nad tą spółką. Górecka poinformowała, że Eastbridge wspólnie z Citigroup zamierza w ciągu 6-8 tygodni sfinalizować transakcję z Vivendi. "Przewidujemy, że 6-8 tygodni będzie trwało due dilligence ET, po tym okresie zostanie podpisana umowa między Eastbridge a Vivendi o przejęcie 49 proc. udziałów w ET" - powiedziała. Dodała, że Eastbridge traktuje inwestycję w ET jako inwestycję średnioterminową na okres 3-5 lat. Kostrzewa poinformował także, że strategia BRE Banku wobec Elektrimu nie zakłada sprzedaży aktywów energetycznych Elektrimu, o czym na rynku zaczęły krążyć pogłoski skutkujące dużymi spadkami Elektrimu. "Przewidujemy ewentualnie sprzedaż aktywów nie związanych bezpośrednio z działalnością podstawową Elektrimu" - powiedział Kostrzewa. "W opinii BRE Banku upłynnienie aktywów telekomunikacyjnych przez Elektrim umożliwiłoby Elektrimowi skupienie się na działalności w sektorze energetycznym" - podał BRE. BRE Bank ma około 10 proc. akcji Elektrimu. Wraz z grupą akcjonariuszy reprezentujących łącznie ponad 20 proc. kapitału zakładowego Elektrimu domaga się zwołania przez spółkę NWZA w sprawie zmian w radzie nadzorczej. NWZA Elektrimu ma odbyć się 10 kwietnia. Na informacje o planach BRE i Eastbridge dotyczących przejęcia udziałów w ET od Elektrimu bardzo nerwowo zareagowali giełdowi inwestorzy. W pewnym momencie kurs akcji Elektrimu spadł o przeszło 25 proc. O 13.15 za jedną akcję spółki płacono 5,8 zł, po spadku o prawie 18 proc. "Dzisiejsze informacje z BRE Banku w żaden sposób nie rozwiązują problemów Elektrimu, gdyż nie została podana żadna konkretna kwota jaką zamierza zapłacić BRE i nie wiadomo, czy transakcja ta będzie dotyczyła wyłącznie Elektrimu Telekomunikacja, czy też chodzi także o inne aktywa" - powiedziała PAP Magdalena Łapsa z Societe Generale Securities. Jej zdaniem jeżeli weźmie się pod uwagę obecną sytaucję Elektrimu cena jaką zapłaci BRE Bank za 49 proc. udziałów w ET będzie zbliżona do 350 mln euro czyli nie wystarczy do pokrycia zobowiązań spółki.(PAP)