. Informacja o konieczności zgłoszenia wniosków o upadłość obu hut znalazła się we wtorkowym komunikacie po posiedzeniu rządu, który zgodził się na powołanie spółki Polskie Huty Stali (PHS) SA. Będą do niej wniesione akcje czterech hut, w tym HK i HTS. "Konieczne jest przeprowadzenie etapowego procesu konsolidacji ze względu na to, że dwie największe huty (Katowice i Sendzimira) będą musiały wystąpić z wnioskiem o ogłoszenie upadłości" - podano w komunikacie rządowym we wtorek. W środę wiceminister Szarawarski powiedział PAP, że informacja w komunikacie była ewidentną pomyłką, a zdanie dotyczące upadłości w ogóle nie powinno było się w nim znaleźć. Przeciwnie - jak powiedział wiceminister - celem programu jest niedopuszczenie do upadłości hut. "Sytuacja obu hut jest niezwykle trudna. Program powstał m.in. po to, aby uchronić je przed upadłością. Jeżeli tworzenie PHS będzie przebiegać zgodnie z planem, nie dopuszczam możliwości upadłości" - powiedział Szarawarski. Według wcześniejszych informacji łączne długi hut, które utworzą PHS, sięgają 4 mld zł. Ponad połowa tej kwoty to zobowiązania Huty Katowice, której konta od kilku tygodni - już po raz trzeci w ciągu dziewięciu miesięcy - blokowane są przez banki. Oprócz nich huta zalega z płatnościami m.in. kolejom, energetyce oraz dostawcom surowców. HTS jest w trakcie postępowania układowego. Wiceminister dodał, że wszystkie dokumenty związane z procedurą rejestracji PHS są już gotowe i jeszcze w środę lub w czwartek rano trafią do sądu rejestrowego w Katowicach. Sąd otrzyma m.in. sprawozdania finansowe czterech hut, których akcje Skarb Państwa wniesie do PHS (HK, HTS, Florian, Cedler). W przyszłości do PHS dołączy Huta Częstochowa. Sprawozdania hut będą zbadane przez biegłych rewidentów. Na tej podstawie ustalona zostanie wartość aportów wnoszonych do PHS. Po zakończeniu procesu wyceny podpisany zostanie akt notarialny spółki PHS, a Skarb Państwa wniesie do niej po 85 proc. akcji czterech hut. Szarawarski liczy, że proces rejestracji spółki zakończy się do końca kwietnia, a więc szybciej niż zakłada harmonogram programu rządowego, gdzie widnieje data 10 maja. (PAP)