Realnie złoty umocnił się do poziomu 10,6 proc. powyżej parytetu sprzed upłynnienia, wobec 10,4 proc. we wtorek pod koniec dnia. "Złoty był dziś stosunkowo mocny. Osłabł trochę na otwarciu ale trwało to stosunkowo krótko. Potem obserwowaliśmy zmiany kursu euro wobec dolara i przez większość dnia złoty próbował nadążać za tymi zmianami" - powiedział PAP Witold Woźniak, szef dealerów Deutsche Bank Polska. Rano dolar kosztował 4,118 zł a euro 3,624 zł za euro, co odpowiadało poziomowi 10,45 proc. powyżej starego parytetu.Najniższy poziom dla dolara w środę to 4,101 zł. "Godziny popołudniowe przyniosły zasadnicze zmiany kursu euro wobec dolara i w związku z tym złoty umocnił się z poziomu 4,12 do 4,10 wobec dolara. Mamy bardzo mocny kurs euro i to znajduje odzwierciedlenie w kursie złotego do dolara" - dodał Woźniak. Na koniec dnia euro kosztowało 0,885 dolara. W opinii Woźniaka, do umocnienia złotego przyczynił się też popyt na obligacje na środowym przetargu. Ministerstwo Finansów sprzedało na środowym przetargu całą oferowaną pulę obligacji dziesięcioletnich o wartości 1,4 mld zł wobec popytu w wysokości 3.442,7 mln zł. "Wydaje się, że w najbliższych dniach jesteśmy skazani na tańszego dolara, gdyż na świecie jest kontynuowana przecena tej waluty" - powiedział Woźniak. "Obserwujemy obecnie deprecjację dolara do złotego, który łącznie z czeską koroną i węgierskim forintem ma się dobrze i nie widać końca tej dobrej passy" - dodał szef dealerów DB. W opinii Zubera, złotemu pomogło też utrzymanie przez międzynarodową agencję ratingową Fitch ratingów dla Polski - długoterminowego dla zadłużenia w zagranicznej walucie na poziomie BBB plus i dla zadłużenia w lokalnej walucie A plus. Agencja podtrzymała też rating krótkoterminowy F2. Według Fitcha perspektywa pozostała stabilna. Woźniak obawia się, że obecny poziom psychologicznego wsparcia 4,0980-4,10 zł za USD może się już długo nie utrzymać. "Ważnym poziomem wsparcia jest teraz 4,0950. Jeśli tam się znajdziemy to wtedy będą realizowane straty na długich pozycjach dolarowych i wtedy możemy dojść nawet do 4,075-4,08. Ale to w dużej mierze kwestia dalszej deprecjacji dolara na świecie i utrzymania się dobrej koniunktury na rynku polskich obligacji" - powiedział szef dealerów Deutsche Bank Polska.