Reklama

Dług publiczny szybko narasta

W przyszłym roku polski dług publiczny może przekroczyć poziom 50% PKB - ostrzega agencja ratingowa Fitch. Już na koniec tego roku może to być 48% PKB lub nawet więcej, jeśli wpływy z prywatyzacji okażą się mniejsze od przewidywanych. I choć Fitch nadal dobrze ocenia wiarygodność kredytową Polski, to dalsze narastanie długu przy pogorszeniu innych wskaźników gospodarczych może się skończyć obniżeniem ratingu.

Publikacja: 21.03.2002 07:38

Procedury ostrożnościowe

W przypadku gdy dług publiczny przekroczy poziom 50% PKB, rząd oraz samorządy - zgodnie z ustawą o finansach publicznych - wprowadzają specjalne procedury.

W przypadku gdy dług (powiększony o kwotę przewidywanych wypłat z tytułu poręczeń i gwarancji) przekroczy 50%, ale będzie mniejszy niż 55%, musi uchwalić budżet na rok następny, w którym relacja deficytu budżetowego do dochodów nie będzie wyższa niż w roku bieżącym. Podobną relację muszą przyjąć także samorządy w swoich budżetach. Gdyby taka sytuacja miała miejsce w roku obecnym, deficyt na rok przyszły nie mógłby być wyższy niż 27,8% planowanych na rok przyszły dochodów.

W razie gdyby dług publiczny przekroczył poziom 55% PKB, ale był niższy niż 60%, rząd na rok następny musi przyjąć budżet z deficytem, który nie spowoduje wzrostu długu publicznego wobec PKB. Rząd musi także przedstawić program naprawczy, który ma doprowadzić do spadku stosunku długu do PKB. Jeszcze większe obostrzenia dotykają w takiej sytuacji budżety samorządów.

W sytuacji gdy dług publiczny przekroczy maksymalny poziom, czyli 60% PKB (co oznacza złamanie konstytucji, która zabrania takiego powiększania zobowiązań publicznych), podmioty sektora publicznego (czyli państwo, instytucje państwowe oraz samorządy) obejmuje zakaz udzielania gwarancji i poręczeń, rząd musi przygotować program naprawczy, który ma obniżyć dług publiczny.

Reklama
Reklama

Rating dla Polski, dla zobowiązań w walutach obcych, wynosi BBB+. To najniższa z ocen inwestycyjnych, a więc dotyczących państw bądź emisji o dobrej wiarygodności kredytowej (niżej są już oceny spekulacyjne, w których trzeba się liczyć ze wzrostem ryzyka kredytowego). Jeszcze wyżej Fitch ocenił polskie zobowiązania denominowane w złotych - dostały one rating A+ (oznaczający wysoką jakość kredytową). Nie zmieniły się także rating krótkoterminowy (F2, czyli dobra jakość kredytowa) ani też perspektywa ratingów długoterminowych.

Jednak fakt, iż ocena wiarygodności kredytowej naszego kraju nie została zmieniona i nadal jest dobra, nie jest wiadomością do końca pozytywną. Przede wszystkim dlatego, że Polska ma taki rating od 1998 r., a w tym czasie inne kraje naszego regionu poprawiały swoją ocenę. Poza tym, Fitch widzi duże niebezpieczeństwo narastania długu publicznego. Już w tym roku może on się zwiększyć się z ok. 43% na koniec 2001 r. do poziomu 48% PKB, a nawet może być jeszcze wyższy, jeśli wpływy z prywatyzacji okażą się niedostateczne. Jednak w roku przyszłym może sięgnąć ponad 50%, a to spowoduje uruchomienie zapisanych w ustawie o finansach publicznych procedur ostrożnościowych. Zakładają one, że budżet na rok następny musi mieć taką samą relację deficytu do dochodów, jak plan wydatków na dany rok.

Prognoza Fitcha oparta jest zapewne o wyliczenia Ministerstwa Finansów, wg których dług publiczny, powiększony o kwotę przewidywanych wypłat z tytułu poręczeń i gwarancji (czyli taki, o którym mówi ustawa o finansach publicznych), może przekroczyć poziom 50% już w roku przyszłym.

Główne niebezpieczeństwo narastania długu publicznego Fitch wiąże z planami rządu, które agencja określiła jako mało ambitne. Bo o ile z przychylnością agencji spotkało się przeniesienie ciężkości przy planowaniu budżetu z wielkości deficytu na poziom wydatków, jednak - wg analityków Fitcha - lepiej byłoby, gdyby rząd zdecydował się na ograniczenie dziury budżetowej bądź zmniejszenie wydatków.

Zbyt szybkie narastanie długu publicznego, zwłaszcza wobec faktu, iż już w tej chwili Polska ma zadłużenie nieco większe niż kraje o podobnej sytuacji i w których ono nie narasta, może się skończyć pogorszeniem ocen wiarygodności naszego państwa. Zwłaszcza jeśli pogorszą się inne wskaźniki gospodarcze. Na razie Fitch jednak nie dostrzega takiego ryzyka. Mimo spodziewanego wzrostu deficytu na rachunku obrotów bieżących w tym roku do 4,5% PKB (z niespełna 4% obecnie), powinien on zostać sfinansowany przez napływ inwestycji bezpośrednich.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama