Środowe notowania na giełdach nowojorskich rozpoczęły się od silnych spadków. Inwestorzy pozbywali się papierów przede wszystkim w reakcji na wtorkowe wypowiedzi szefa Fed Alana Greenspana. Jego lepszą ocenę koniunktury w gospodarce amerykańskiej odebrano jako zapowiedź podwyżki stóp procentowych w nadchodzących miesiącach. W tych okolicznościach nastrojów wśród inwestorów nie poprawiły nawet pozytywne dane z miejscowego rynku nieruchomości. Wśród liderów spadków znalazł się wczoraj największy na świecie producent mikroprocesorów Intel, który obniżył prognozę zysku na akcję w tym roku. Nieoficjalne jeszcze informacje, iż akcjonariusze Hewlett-Packard opowiedzieli się za fuzją z Compaqiem spowodowały też silną przecenę akcji pierwszej z tych firm. Do godz. 18.00 naszego czasu Dow Jones obniżył się o 0,77%, Nasdaq zaś stracił 1,61%.

Perspektywa zaostrzenia polityki pieniężnej w USA spowodowała też wyraźne spadki indeksów czołowych giełd zachodnioeuropejskich. W Londynie w defensywie znalazły się przede wszystkim instytucje finansowe - HSBC i Abbey National, które zapowiedziały wypłatę niższej dywidendy. Indeks FT-SE 100 obniżył się o 0,93%. We Frankfurcie dominowała wyprzedaż walorów spółek nowoczesnych technologii, takich jak Infineon, Siemens czy SAP. Indeks DAX do godz. 19.00 stracił 1,74%. Paryski CAC-40 spadł o 0,89%. Rozmiary jego zniżki ograniczył France Telecom. Akcje tej spółki zdrożały prawie o 4% wskutek spekulacji, że sprzeda ona Enelowi 26,6% akcji operatora sieci telefonii komórkowej we Włoszech - Wind. W Amsterdamie rósł kurs akcji Royal KPN, który otrzymał lepszą rekomendację od Goldman Sachs.

Silne spadki dominowały też na największych giełdach dalekowschodnich. Przed czwartkowym świętem inwestorzy w Tokio zdecydowanie pozbywali się akcji, co doprowadziło do spadku indeksu Nikkei 225 aż o 2,26%. Wskaźnik giełdy w Hongkongu stracił natomiast 1,66%.

W naszym regionie wyraźnie, bo o 2,56%, obniżył się moskiewski RTS. Praski PX 50 stracił 0,59%, nieznacznie zaś 0,47%, zyskał budapeszteński BUX.