Reklama

Agencja Moody's: Ocena TP SA jest stabilna

Z Ann-Christine Hagelin, analitykiem Moody`s Investors Service, rozmawia Mariusz Kukliński

Publikacja: 23.03.2002 07:11

Czy przewiduje Pani obecnie jakieś działania ratingowe Moody's wobec TP SA?

Absolutnie nie. TP SA ma rating Baa2. Przy całej wiedzy na temat tej spółki, jaką dysponujemy, wraz z wiedzą o jej trudnościach i problemach, z jakimi się obecnie boryka, nadal uważamy ten rating za stabilny i nie przewidujemy żadnej jego zmiany. Takiej zmiany dokonaliśmy w grudniu, kiedy to ocenę perspektyw ewolucji ratingu obniżyliśmy z pozytywnej na stabilną.

Uczyniliśmy to wtedy z dwóch powodów: po pierwsze - ponieważ tempo wzrostu gospodarczego w Polsce istotnie zmalało, wzrosło bezrobocie, zwolniło się też, oczywiście, tempo rozwoju TP SA, gdyż wielu abonentów ma trudności z płaceniem rachunków, zwiększa się też ich przepływ - m.in. dlatego, że niektórych z nich nie stać na telefon i z niego rezygnują. Oznacza to również, że TP SA musi podjąć energiczne działania, aby zmniejszyć swoje koszty bazowe. Uczynienie tego jest dziś oczywiście trudniejsze, bo trudna jest też zewnętrzna sytuacja ekonomiczna i zdawaliśmy sobie z tego sprawę. Spodziewamy się, że France Telecom obejmie większościowy pakiet akcji TP SA. Uprzednio France Telecom miał lepszy rating niż TP SA, ale został on obniżony i jest tylko o jeden punkt wyższy od TP SA, a zatem objęcie przez FT większościowego pakietu akcji TP SA samo w sobie nie byłoby bodźcem do podniesienia ratingu polskiej spółki.

France Telecom chyba nie jest zagrożony bankructwem?

Absolutnie nie. Aby można było podnieść rating spółki zależnej, ocena spółki-matki powinna być wyższa co najmniej o jeden punkt. Lepiej jest jednak, kiedy jest wyższa o dwa punkty, ale w zależności od tego, na ile szacujemy prawdopodobieństwo wsparcia finansowego ze strony spółki-matki. Obecnie jednak, chociaż spodziewamy się, że France Telecom obejmie pakiet większościowy, to raczej nie będzie to 100%. Ma to skutki dla ratingu, bo w sytuacji, gdy dana spółka macierzysta posiada pełen pakiet akcji spółki zależnej, to można liczyć, że jest to zaangażowanie strategiczne i w razie trudności spółka zależna uzyska pełne wsparcie. Jeśli ten posiadany pakiet jest mniejszy, to na ogół uważamy (podobnie zresztą, jak niekiedy w przypadku 100% własności), że rating spółki zależnej możemy podnieść jedynie wówczas, gdy różnica między nimi jest większa o jeszcze jeden punkt.

Reklama
Reklama

Jak ocenia Pani sytuację TP SA?

Patrząc na TP SA należy pamiętać, że chociaż boryka się ona obecnie z różnymi trudnościami, to ma dominującą pozycję na polskim rynku łącznościowym, dokonuje restrukturyzacji, w czym ma już istotne osiągnięcia, nie ma też faktycznej konkurencji, zwłaszcza że jej rywale z powodu ogólnego pogorszenia sytuacji gospodarczej zarówno w kraju, jak i na rozleglejszych rynkach, cierpią znacznie bardziej. Sądziliśmy np. że takim konkurentem będzie w przyszłości Energis Polska. ponieważ jednak Energis sprzedaje obecnie swoje spółki zależne w Europie, a przed tygodniem uznano, że nie wywiązała się ze swoich zobowiązań z tytułu wyemitowanych obligacji, sytuacja TP SA jest tym mocniejsza, zwłaszcza że spore trudności - jak wiadomo, przeżywają także Elektrim i Netia. Sądzimy więc, że dzięki słabości konkurencji, TP SA będzie mieć więcej czasu na uporanie się ze swoimi problemami.

A spadek notowań giełdowych TP SA Pani nie niepokoi?

Ceny akcji rosną i spadają, ale nie musi mieć to wpływu na rating danej spółki. Oczywiście, jeśliby taki spadek notowań utrzymywał się dłużej, to należy liczyć się z tym, że akcjonariusze wzmogą nacisk na zarząd, aby zaczął coś z tym robić.

W przypadku TP SA, takie naciski z pewnością będą jednak dotyczyły jedynie tempa i rozległości procesu restrukturyzacji, a nie np. dokonywania nowych przejęć i podejmowania nowego ryzyka. przeciwnie, chodzi o to, aby zmniejszyła ona ciążące na niej ryzyko. Po drugie, problem spadku notowań może być istotny dla ratingu spółki wówczas, jeśli musi ona aktualnie pozyskać kapitał na rynku. W przypadku np. bardzo zadłużonego Deutsche Telekom opóźnienie w realizacji planów wprowadzenia na giełdę spółki zależnej T-Mobile zostało powszechnie uznane za wydarzenie o znacznym negatywnym wpływie na kondycję finansową tej grupy.

TP SA nie musi jednak dziś tak radykalnie zmniejszyć swojego zadłużenia, jak Deutsche Telekom. Przy dzisiejszym poziomie ratingu nie może ona zadłużać się bardziej, ale nie stara się dziś wprowadzić żadnej ze spółek zależnych na rynek, nie jest więc uzależniona od ewentualnego niepowodzenia takich planów.

Reklama
Reklama

I ewidentnie nie grozi jej wrogie przejęcie?

Z pewnością nie.

Nie grozi to też France Telecom?

(Śmiejąc się). Też raczej nie. Chciałabym podkreślić, że już obecnie zintegrowanie działalności operacyjnej TP SA i France Telecom jest daleko zaawansowane. France Telecom udziela też zarządowi TP SA dużej pomocy w reorientacji całości działalności. Związek ich ma więc głębsze podstawy, niż w przypadku inwestora finansowego, nastawionego na zysk z akcji, dlatego też posiadanie przez TP SA takiego partnera jak France Telecom uważamy za duży atut tej polskiej spółki.

Dziękuję Pani za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama