Ten budżet jest pierwszym, który został przygotowany według przyjętej przez rząd zasady, iż wydatki budżetu nie powinny rosnąć szybciej niż inflacja powiększona o 1 pkt. procentowy. I - zdaniem ekonomistów - pierwszy, w którym ta zasada została złamana. Bo podczas prac w Sejmie posłowie zwiększyli wydatki i dochody o 1,1 mld zł, uznając, iż większe będą wpływy z VAT. Zastrzegli jednak, iż w razie nieuzyskania tych dodatkowych dochodów wzrostu wydatków nie będzie. Nie zmienił się tylko poziom deficytu budżetowego - ma on być nie większy niż 40 md zł, z czego większość ma zostać sfinansowana emisją papierów dłużnych. Prywatyzacja bowiem w tym roku ma przynieść 6,6 mld zł.
W rezultacie tegoroczne dochody budżetu mają wynieść 145,1 mld zł, wydatki - 185,1 mld zł. W tym roku PKB ma się zwiększyć o 1%, wobec 1,1% w roku ubiegłym. Inflacja średnioroczna ma wynieść 4,5%.