Niezwykle ciekawa, a jednocześnie zaskakująca była piątkowa sesja. Jeszcze rano niewielu chyba inwestorów spodziewało się, że po ostatnich spadkach popyt zdoła przejść do tak zdecydowanego kontrataku, doprowadzając do ponad 2,5-proc. wzrostu kursu kontraktów czerwcowych na WIG20 i najdłuższej od 1 marca br. białej świecy na wykresie kontynuacyjnym. Chociaż jeżeli przyjrzeć się dokładnie zmianom liczby otwartych pozycji (LOP) w czasie sesji, można łatwo zauważyć, że piątkowa zwyżka została wywołana głównie przez posiadaczy krótkich pozycji, tłumnie je zamykających. Jakakolwiek jednak była przyczyna tego wzrostu, to długa biała świeca na wykresie jest faktem. A to niesie ze sobą określone konsekwencje, wynikające ze zmiany sytuacji technicznej.

Odbicie od wsparcia tworzonego przez lokalny dołek z lutego br., każe chwilowo zapomnieć o dalszych spadach na rzecz szerokiego trendu bocznego w strefie 1320--1410 pkt. Jest to o tyle prawdopodobne, że zarówno analiza wykresu dziennego, jak i tygodniowego jednoznacznie wskazuje na możliwość kontynuacji wzrostów w nadchodzących tygodniu.

W pierwszym przypadku już w poniedziałek powinna zostać podjęta próba wzrostu w okolice 1370 pkt., gdzie barierę podażową tworzy luka bessy sprzed dwóch tygodni. Nie sądzę, by atak na ten opór powiódł się za pierwszym razem, ale jego przełamanie jest jak najbardziej realne. A to otwierałoby drogę do 1410 pkt.

Na możliwość wzrostów na najbliższych sesjach wskazuje również wykres tygodniowy. W tym przypadku doji, z uwagi na obronę wsparcia tworzonego przez średnioterminowy szczyt z listopada zeszłego roku, nabiera popytowego charakteru. Co prawda, nie możemy tu mówić jeszcze o trendzie bocznym, a jedynie o ruchu powrotnym do przełamanej przed tygodniem linii hossy, poprowadzonej przez dołki z 10 i 12 stycznia oraz 2 lutego.

Elementem sprzyjającym wzrostom jest też fakt, że rynek wchodzi w okres przedświąteczny, co tradycyjnie już związane jest z mniejszą aktywnością strony sprzedającej na rynku kasowym. To pozwala na dość łatwe windowanie indeksów, a z nimi również kontraktów.