Mostostal, jako jedna z nielicznych firm budowlanych, wypracował w ubiegłym roku zysk netto. Co na to wpłynęło?
Podstawą uzyskanych wyników były działania restrukturyzacyjne, które rozpoczęliśmy w połowie 2000 r. A trzeba pamiętać, że były one bardzo głębokie i dość bolesne. Dobre wyniki to także efekt konserwatywnego podejścia do prowadzenia firmy. Oczywiście, znaczący wpływ na ostateczne zyski miała sprzedaż naszego biurowca, choć myślę, że i bez tej transakcji zamknęlibyśmy rok na plusie.
Jakie to były działania restrukturyzacyjne?
Ten proces należy rozpatrywać na trzech płaszczyznach. Po pierwsze, racjonalizacja zatrudnienia. Druga kwestia to zmiana mentalności ludzi zajmujących się zarządzaniem projektami. Kolejny element, który został praktycznie całkowicie zmieniony, to ofertowanie. Udało nam się je znacznie usprawnić, co pozwala z większym optymizmem patrzeć na możliwość pozyskiwania nowych kontraktów. Restrukturyzację udało nam się przeprowadzić bez podwyższenia kapitału. Oczywiście, korzystaliśmy z doświadczenia i wsparcia Acciony, która dostarcza know-how oraz gwarantuje i poręcza nasze działania.
Czy to oznacza, że teraz potrzebne już będzie dokapitalizowanie?