Jutro odbędzie się ZWZA Jupitera. To pierwsze ze zwyczajnych walnych zgromadzeń zwołanych przez narodowe fundusze inwestycyjne. Akcjonariusze będą dzielić zeszłoroczne zyski. Zysk netto NFI w ub.r. wyniósł jedynie 704 tys. zł. Składa się na niego zrealizowany dodatni wynik w kwocie 25,11 mln zł, który ma być przeniesiony na kapitał zapasowy oraz niezrealizowana strata w kwocie 24,41 mln zł. Ma być ona przeniesiona na niepokryte niezrealizowane straty z lat ubiegłych. Walne ma także dokonać zmian w radzie nadzorczej. Rewolucji nie będzie. W tej chwili w radzie decydujący głos mają przedstawiciele Pekao i tak zostanie.

Bank jest największym akcjonariuszem Jupitera. Ma ponad 32% akcji NFI. Pekao decyduje więc o polityce funduszu i zarządza nim poprzez firmę Trinity Management. Drugim co do wielkości akcjonariuszem jest Skarb Państwa, ale jego zaangażowanie się zmniejsza. SP, zgodnie z obowiązującymi go umowami, sprzedaje akcje na życzenie firmy zarządzającej i jej przekazuje pieniądze. W tej chwili Skarb ma 14,3% akcji Jupitera. Wśród pozostałych akcjonariuszy dominują OFE (Bankowy, Dom i Pocztylion) oraz fundusze inwestycyjne (CA IB Fundusz Akcji i Zrównoważony). Na walne zarejestrowało się także kilka innych podmiotów, ale ich zaangażowanie jest symboliczne i nie przekracza kilku akcji.

W walnym nie weźmie udziału Deutsche Banc Alex Brown, kontrolujący prawie 10% kapitału funduszu. Podmiot ten, będący udziałowcem także wielu innych NFI, zachowuje się z zasady bardzo pasywnie. Nie wprowadza swoich przedstawicieli do rad nadzorczych NFI i nie stara się o uzyskanie wpływu na politykę inwestycyjną funduszy. Co ciekawe, z ostatnich komunikatów Deutsche Banku wynikało, że pakiety Jupitera mają także fundusze inwestycyjne DWS (3,26% kapitału). - Nie sądzę, aby fundusze emerytalne czy inwestycyjne zmniejszyły zaangażowanie w Jupiterze. Koncentracja kapitału w Jupiterze jest duża. Inwestorzy finansowi na razie raczej nie wychodzą z tej spółki. I to mimo skupu przez nią własnych akcji. Raczej czekają na efekty tej operacji i rezultaty inwestycji, np. w Pro Futuro - twierdzi analityk jednego z domów maklerskich.