W latach 1999-2001, gdy Zakład Ubezpieczeń Społecznych ze względu na niesprawny system informatyczny nie był w stanie zidentyfikować wszystkich napływających składek i przypisać ich konkretnym ubezpieczonym, narósł jego dług wobec OFE w wysokości ok. 5,5 mld zł plus 1,8 mld zł karnych odsetek. Teraz i rząd, i ZUS chcą tę sprawę załatwić. Dzisiaj propozycje zarządu Zakładu ma omawiać jego rada nadzorcza.
- Zarząd chce, aby te długi przejął Skarb Państwa, przekonwertował je na obligacje i przekazał funduszom emerytalnym - powiedział PARKIETOWI Andrzej Januszewicz, przewodniczący rady nadzorczej ZUS. - Dzięki temu przestaną narastać odsetki. A ZUS do końca 2003 r. ma czas na wyjaśnienie sprawy wszystkich zaległych składek.
Zgodnie z planem, fundusze miałyby dostawać obligacje na zasadzie zaliczki - np. proporcjonalnie do udziału w rynku. W ten sposób zostałoby rozdzielonych ok. 80% zaległych sum, a reszta byłaby przydzielana w trakcie ostatecznej identyfikacji klientów i składek.
W tej chwili głównym problemem jest to, jak duże są te zaległości. Dane resortu pracy, mówiące o łącznej kwocie 7,3 mld zł, to jedynie szacunki. Tak naprawdę bowiem ZUS nie jest w stanie tego policzyć.
Na razie członkowie rady nadzorczej - jak powiedział A. Januszewicz - nie wiedzą, jak rozwiązać ten problem. Zarząd Zakładu dopiero dzisiaj ma przedstawić swoje propozycje w tej sprawie. Od tego, jakie one będą, zależy to, czy dojdzie do spłaty zaległości wobec OFE.