Reklama

Prokom liderem

Z kursami spółek informatycznych nie jest tak źle, jak pokazuje to indeks branżowy, którego wartość jest najniższa od pięciu lat. Bessa dotyka głównie mniejsze i mniej płynne spółki. Na najniższym poziomie w historii lub blisko takiego poziomu znajdują się notowania Apeximu, IBSystem, a także Simple. Nie wiedzie się również Optimusowi Technologie i Grupie Onet, spółkom powstałym z podziału Optimusa. .

Publikacja: 27.03.2002 08:13

Liderami branży są największe firmy wchodzące w skład indeksu WIG20 - ComputerLand, a przede wszystkim ProkomI

ndeks TMT - Informatyka - analiza techniczna

Indeks reprezentujący spółki informatyczne od marca 2000 roku znajduje się w bessie. Ostatnie tygodnie przyniosły zakończenie trwającej ponad pięć miesięcy korekty tej bessy i spadek indeksu do najniższego poziomu w historii. W tej chwili wykres wskaźnika znajduje się zarówno poniżej właściwej, jak i przyspieszonej linii trendu spadkowego. Druga z tych barier znajduje się w tej chwili na wysokości 1870 pkt. i pokrywa się niemal z oporem, który 40 punktów niżej wyznacza dołek koniunktury z października zeszłego roku. Wszelkie próby wzrostu powinny być zakończone najpóźniej w tej właśnie strefie. Nie ma obecnie sygnałów ani formacji technicznych, które bykom dawałyby uzasadnione nadzieje na przejęcie kontroli nad trendem.

Ciekawa spółka

Prokom - notowania Prokomu bliskie są najwyższemu kursowi z 52 tygodni, co jasno pokazuje, że rynkiem tych akcji rządzą byki. Tempo zwyżki dość dobrze oddaje linia trendu, przebiegająca na wysokości 140 zł, w niewielkiej odległości od wykresu kursu. Choć fakt, iż od końca września trend jest wzrostowy, nie podlega dyskusji, to byki mają coraz większe kłopoty z posuwaniem się w górę wykresu. Dynamika zwyżki i proporcje między spadkami a okresami wzrostu nie pozwalają w stosunku do tego trendu użyć słowa hossa. To wprawdzie głęboka i wciąż nie zakończona, ale jednak tylko korekta bessy zapoczątkowanej w marcu 2000 roku.

Reklama
Reklama

O tym, że to tylko korekta, informuje zachowanie wykresu po wybiciu z odwróconej głowy z ramionami, którą Prokom ukształtował od marca 2001 r. do stycznia 2002 r. Następstwem takiej formacji powinna być silna i dynamiczna zwyżka, tymczasem od kiedy wykres kursu wybił się z figury, mieliśmy półtora miesiąca korekty i tyle samo wzrostów. Nawet jeśli zasięg wzrostu wynikający z formacji ma zostać w pełni zrealizowany, nie będzie to równoznaczne z hossą na rynku tych akcji. Gdyby wysokość odwróconej głowy z ramionami policzyć w złotych i odmierzyć w górę od linii szyi, to okaże się, że walory Prokomu powinny wzrastać do 170 zł. Przeprowadzając te same obliczenia w ujęciu procentowym okaże się, iż otrzymamy poziom 195 zł jako docelowy zasięg zwyżki. Od wtorkowego zamknięcia na 149,5 zł akcje Prokomu mają zatem 20,5 lub 45,5 zł do pokonania. Ponieważ najbliższe rozsądne wsparcie, którego przełamanie można będzie traktować jako sygnał sprzedaży, znajduje się na wysokości 137 zł, okazuje się, że aby zarobić wspomniane 20,5 lub 45,5 zł na każdej akcji musimy zaryzykować 12,5 zł. To sprawia, iż wskaźnik zysku (potencjalnego!) do ryzyka wynosi 1,64 lub 3,64 w zależności od skali przyjętej do przeprowadzenia obliczeń. Ponieważ używam skali logarytmicznej, obowiązującym dla mnie wskaźnikiem zysku do ryzyka jest ten drugi. Zgodnie z kryterium Victora Sperandea, który zalecał, żeby w każdej transakcji zysk (potencjalny!) trzykrotnie przewyższał ryzyko, inwestycja w akcje Prokomu jest zasadna.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama