Od ważnego lokalnego szczytu na poziomie 1419,2 pkt. indeks uformował spadkową piątkę o długości 110 pkt. Ostatnia próba odreagowania zniżek zakończyła się na poziomie 1365 pkt. (50% zniesienia poprzedniej fali). Poniedziałkowa sesja przyniosła formację objęcia bessy, a w trakcie wtorkowych notowań indeks ustanowił nowe dno na poziomie 1306 pkt. Pod koniec sesji inicjatywę przejął popyt i na zamknięcie WIG20 odrobił wcześniejsze straty, notując o godz. 16.10 1328,4 pkt.
Do końca miesiąca zostały już tylko 2 sesje. Część inwestorów będzie grać pod efekt window dressing. Wynika stąd, że do końca tygodnia możliwe są wzrosty, jednak moim zdaniem będą one miały jedynie korekcyjny charakter. Ostatnia formacja objęcia bessy powinna być skutecznym oporem dla strony popytowej. Uważam, że opór w rejonie 1350-1360 pkt. powinien powstrzymać wzrosty. W dłuższej perspektywie spodziewam się dalszej przeceny i przełamania wsparcia na poziomie 1300 pkt. Gdyby tak się stało, otwarta zostanie droga do dalszych spadków nawet do 1200 pkt.
Za takim rozwojem wydarzeń przemawia wykres największych spółek. Po tym jak trzy próby przekroczenia poziomu 110 zł zakończyły się niepowodzeniem, trudno przypuszczać, żeby kolejny historyczny rekord ustanowiło Pekao SA. Prokom może jeszcze raz zaatakować szczyt na poziomie 152,50 zł, potem spodziewałbym się większej przeceny. Elektrim powinien jeszcze pogłębić ostatnie dno na poziomie 4,99 zł. Przecena TP SA na razie skończyła się na wysokości 12,70 zł, krótkoterminowo możliwe jest odreagowanie. Potem jednak widziałbym spadki w okolicy 11,85-12,00 zł.
Sytuacja na giełdach w USA ostatnio się pogorszyła. Po dwóch tygodniach konsolidacji tuż poniżej silnego oporu na 10 650 pkt. indeks DJIA wybił się w dół, przekraczając na krótko poziom 10 300 pkt. Wczorajsze lepsze dane spowodowały odbicie. Myślę, że popytowi sił starczy na krótko i w dłuższej perspektywie zobaczymy indeks znacznie niżej, co również powinno skutkować dalszym pogorszeniem się sytuacji na naszym rynku.