Marzec upływa na światowych giełdach pod znakiem stabilizacji notowań. Największe zmiany są udziałem Nasdaqa, który wyraźnie rósł na przełomie lutego i marca, ale od ponad dwóch tygodni znajduje się w fazie odreagowania tamtych zwyżek. To nie pozwala na jednoznaczną ocenę perspektyw rynku technologicznego. Skala ostatnich spadków nie była na tyle duża, by powiedzieć, że indeks wraca do średnioterminowego trendu malejącego, jednocześnie seria wzrostów z początku miesiąca zatrzymała się na wysokości oporu przy 1944 pkt., więc nie można stwierdzić, że był to pierwszy impuls w nowej, trwałej fali zwyżek. Rozpatrując oba te warianty, warto zwrócić uwagę na to, że dzienny MACD odbił się od poziomu równowagi i wysłał sygnał sprzedaży. To przemawia za spadkowym scenariuszem. Jego potwierdzeniem będzie zamknięcie poniżej 1803 pkt. Dopóki tak się nie stanie, może nastąpić renesans byków, które zamknięciem powyżej 1944 pkt. mają szansę przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Interesująco prezentują się indeksy trzech największych giełd europejskich. CAC, FTSE i DAX przełamały w marcu ważne linie trendu spadkowego - w przypadku dwóch pierwszych wskaźników są to główne linie bessy, w przypadku trzeciego prosta, wyprowadzona ze szczytu z września 2000 r. Trochę osłabia wymowę tych dokonań fakt, że odbyło się to w ramach trwających od początku roku trendów bocznych. Jednak pokonanie styczniowych maksimów otworzyłoby drogę do ukształtowania trwałych zwyżek (DAX przy niewielkiej dynamice już to zrobił). Z uwagi na korelację z amerykańskimi parkietami taka możliwość zakłada milcząco, iż DJIA obroni wsparcie w postaci styczniowego szczytu, a S&P500 upora się nareszcie z poziom 1175 pkt. Nie będzie to łatwe z uwagi na kłopotliwą sytuację, w jakiej są amerykańscy inwestorzy. Z jednej strony dobre dane makroekonomiczne będą wzmagać obawy o szybkie podniesienie ceny pieniądza, z drugiej, gorsze wyniki gospodarki zagrażają wynikom finansowym przedsiębiorstw, których akcje i tak są drogie. Chciałoby się powiedzieć - i tak źle, i tak niedobrze.